4 lipca 2017

Dzienniki Anny 14

Zanim przejdę do właściwej części, chciałabym pogratulować Araxara zwycięstwa, w moim mini konkursie zorganizowanym jeszcze przed sesją. Pytałam: jak nazywa się najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Orła, odpowiedź to oczywiście "Altair". Zgodnie z obietnicą leci do ciebie obserwacja.
        Zapraszam też serdecznie na jej bloga http://zamknietawpozytywce.blogspot.com/


W poprzednich odcinkach... 
Bohaterowie drużyny Destiny VII po wielu przygodach, w końcu wrócili do domu, odpocząć po ostatnich wydarzeniach. Jednak ostatnia misja wywarła duży wpływ na nich wszystkich. Jak poradzą sobie z nową wiedzą? Czy uda im się zmienić przerażającą przyszłość, jaka czeka Ziemię?
[Poprzedni odcinek]

Dziennik Osobisty wpis nr 7489A z dnia 13.11.2185

      Nie jest dobrze. Czemu tak długo jej nie ma? Czemu milczy? Miała przecież wrócić już kilka godzin temu. Chorąży powoli zaczyna się niepokoić. Zmylanie go starymi nagraniami jak śpi czy ćwiczy, niewiele dają. Akurat, gdy musiała wyjechać temu, zachciało się z nią pilnie mówić.
      Nikt nie mógł się dowiedzieć o jej wyjeździe. Plan nie był idealny, wymyślony na szybko, ale nie było wiele czasu na zastanawianie się. Wei Lan pilnie potrzebował bezpiecznego schronienia dla siebie i swoich ludzi, a nie wiadomo było, czy nagle nie dadzą nam jakiegoś pilnego zadania.
      Grom miała się spotkać z jakimś swoim zaufanym człowiekiem i nakłonić go do pomocy. Wyleciała wczoraj. Powinna była wrócić w góra 24h lub chociaż się odezwać przez specjalnie nastawiony, zabezpieczony, kanał łącznościowy. Tymczasem niczego nie odbieram od około 13h.
      Mam złe przeczucia co do tego.

Zapis tekstowy z kamery E1842 Stacja Destiny
z dnia 13.11.2185 r. 15:32 czasu orbitalnego Zowe. 

Gabriel: Nie cieszysz się, że mnie widzisz? Myślałem, że...
Anna: Że co?
Gabriel: Że coś jest między nami. Coś wyjątkowego. Nie czujesz tego?
Anna: Nie. Dla mnie to była tylko przelotna znajomość, o której chcę zapomnieć. Nie masz tu czego szukać.
Gabriel: Nie wierzę.
Anna: Posłuchaj. Mam ważniejsze rzeczy do roboty niż użeranie się z tobą. Zejdź mi z oczu.

Dziennik Osobisty wpis nr 7489A z dnia 13.11.2185

      Nie powinnam się kontaktować z Wei Lanem, szczególnie teraz, ale nie miałam wyboru. Tylko on mógł mieć jakieś informacje o Grom. Powiedział tylko, że przesłała mu miejsce spotkania z jakimś ważniakiem z Federacji, a on ma już zadbać o resztę. To znaczy, że jej się udało, tylko w takim razie gdzie się ona podziewa. Powinnam była lepiej zadbać o łączność, nalegać, by powiedziała mi, kogo poprosiła o pomoc przy transporcie na spotkanie, z tym gościem i w ogóle o kogo chodzi.
      Rozumiem, że musimy działać bardzo dyskretnie, ale to już wpędziło nas w kłopoty. Ros też się zaniepokoił i podniósł alarm. Jeśli cudownie się nie znajdzie do jutra... Wolę nawet nie myśleć co będzie. Nie dość, że cała operacja jest zagrożona, to jeszcze naraziłam Grom na niebezpieczeństwo. Może powiedzenie jej o wszystkim nie było najlepszym pomysłem.
      I jeszcze ten buc. Gabriel. Co on sobie myślał, że oczarował mnie wtedy i już rzucę mu się w ramiona jak gdyby nigdy nic? On był jednym wielkim błędem, którego już nigdy nie powtórzę.

Zapis tekstowy z kamery A1136 Stacja Destiny
z dnia 14.11.2185 r. 8:12 czasu orbitalnego Zowe. 

Yrosos: Musisz coś zrobić? Cały dzień nikt nie widział Grom! Ludzie nie znikają ot, tak!
Chorąży: Wczoraj zarządziłem poszukiwania, ale nie przyniosły rezultatów...
Yrosos: Tylko to masz mi do powiedzenia.
Chorąży: Uważaj na ton, nie jestem twoim kolegą.
Yrosos: Ale możliwe, że już niedługo się pożegnamy, jeśli Grom się nie znajdzie. Jak "pan" myśli? Kogo obwinią za takie zaniedbanie?
Anna: Ros, uspokój się. Na pewno wszystko z nią w porządku.
Michael: On ma rację, coś jest nie tak, ale panikować też nie możemy. Musimy ją znaleźć.
Yrosos: Niby jak? Nadajniki nie odbierają sygnału od jej myśliwca, który zaginął razem z nią. Mamy do przeczesania co najmniej całą Drogę Mleczną.
Anna: Nie przesadzaj, na silniku nawet tak dobrze usprawnionego myśliwca, dolecieć mogła góra na skraj gromady.
Yrosos: To i tak zbyt duża przestrzeń.

Hejka!
Sesja już za mną. Mur i uzbrojenie było dość solidne, niestety jedną dziurę czołg zrobił, ale zawsze mogło być gorzej. Postaram się, teraz kiedy mam więcej wolnego czasu napisać kilka postów na zapas, żeby już takich długich przerw nie robić zbyt często.

Jak myślicie, dlaczego Grom zaginęła? Czy przez to ucierpią Wyzwoleńcy? Czy przyjaciele ją odnajdą, zanim dowie się o tym jej ojciec?

Piszcie w komentarzach. Jeśli blog się podoba, zaobserwuj, by być na bieżąco. A jeśli podobał ci się tylko ten post lub inny pojedynczy pokaż mi to, dając +1. Zapraszam także na funpage bloga oraz twittera :)
Pozdro.
~Noyn
Może spodoba Ci się również: 

7 komentarzy:

  1. Dear, great post, I like it very much. I love this.
    I would be glad if you would follow. We can be a good blog friend.
    Following you.
    Follow me back <3
    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda zupełnie nie moje tematy, ale przyjemnie się czytało :)

    Pozdrawiam,
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że masz lekkie pióro i wyrażanie tego, co myślisz nie sprawia ci trudności, natomiast żeby powiedzieć coś więcej musiałabym przeczytać poprzednie części i właśnie się za to zabiorę :)
    Pozdrawiam,
    Lina Nastya

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że tak myślisz.
      Pozdro.

      Usuń
  4. Nie jest to moja tematyka, ale muszę przyznać, że bardzo miło mi się czytało! Masz świetny styl pisania i szczerze przyznaje, że jest on lepszy niż u niejednego autora książek, które przeczytałam. Bardzo lekki i przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Kiedy czytam niektóre czytadła, które nie mam pojęcia jaki normalny inteligentny człowiek by to przeczytał, a tym bardziej wydał... ale przynajmniej dodaje mi to wiary w moje własne wypocinki, choć do tych pisarzy na poziomie wiele mi brakuje.
      Dziękuję za komentarz.
      Pozdro.

      Usuń