23 marca 2015

Dzienniki Gillian 5

Dziennik osobisty wpis nr 33A z dnia 16.09.2185

     Nareszcie! Nie mogłam się doczekać! Już niedługo tu będą i w końcu zobaczę całe przedstawienie na żywo. Jakie to ekscytujące!
       Nie no! Już nie mogę wytrzymać!
     Sytuacje zaostrzyło jeszcze to co zrobił Michael. Zaskoczył nawet mnie. Nie sądziłam, że posunie się do czegoś takiego. Drużyna przyleci za kilka godzin, ale coś czuję, że będzie mi się ten czas dłużył jakby to było kilka dni. 
     Wiele rzeczy nie daje mi spokoju od wczoraj. Najpierw brak raportów, potem wiadomość, którą nadał Ros, a na koniec rozkazy Radnego.
     Od początku oczywiście wiedziałam o wszystkim. Michael zwierzył mi się z każdego mrocznego sekretu. Ostrzegałam Straż jak to się może skończyć, ale oni woleli odwlekać to do ostatniej chwili. Ważniejsza była wtedy walka z Wyzwoleńcami. Nie miałabym nic przeciw takiemu zachowaniu jednak wydarzenia, które mają teraz miejsce mogą zachwiać polityką całej galaktyki, a ta mała grupka buntowników jest nikłym zagrożeniem w stosunku do tego co nadejdzie.
       A teraz kto ma posprzątać ten bałagan?
      Rozkaz jest jasny: zniszczyć dowody lub zwalić winę na kogoś innego. Ta druga opcja była bardziej zaakcentowana, więc to chyba preferowana forma rozwiązania tego problemu.

Zapis tekstowy wideo rozmowy Stacja Destiny
z dnia 14.09.2185r. 16:33 czasu orbitalnego Zowe.

Szyfr: Witaj Amane.
Gillian: Skoro dzwonisz zakładam, że nie masz dobrych wiadomości.
Szyfr: He... Zgadza się moja droga... Straż mi nie ufa, nawet mimo wszystkiego co dla nich zrobiłem lubią wchodzić z butami do moich zadań. Jakiś czas temu podano Annie traksen, najpierw oczywiście ogłuszono, a o tym wszystkim dowiedziałem się dopiero w trakcie przesłuchania. Sam pomysł nie był zły, lecz Straż musiała wiedzieć lepiej i przedobrzyli z dawką. Nie miałem jak ich powstrzymać.
Gillian: Co to dla nas oznacza?
Szyfr: Musimy założyć, że po przebudzeniu sama znajdzie odpowiedź co się stało, a wtedy będzie miała pewność odnośnie naszej wiedzy o niej... Jeszcze więcej informacji niż jej przekazałaś.
Gillian: Jak...?
Szyfr: Mam swoje dojścia. A w skrócie to oznacza, że Anna będzie się miała jeszcze bardziej na baczności. Chyba Wyzwoleńcy zmienili taktykę. Nawet przed tym incydentem nie zauważyłem, żeby próbowała w jakiś sposób zdobyć te kody.
Gillian: Czyli my też powinniśmy zmienić strategię.
Szyfr: Dokładnie. Dobrze, że się zrozumieliśmy. Twój plan był dobry i zgodziłem się podjąć jego wykonania, bo moim pracodawcom zależało na czasie, chociaż ja osobiście uważałem, iż w tym przypadku trzeba działać powoli i delikatnie. Moja koncepcja pozostała niezachwiana, jednak chętnie skorzystam z twojej pomocy, by przyśpieszyć ten proces... Zostaniemy w kontakcie.

Dziennik osobisty wpis nr 33B z dnia 16.09.2185

        Zostało mi mało czasu. Nie bardzo lubię działać pod taką presją. Wolę mieć najpierw ustaloną wcześniej strategię opracowaną najlepiej pod kątem możliwości popełnienia każdego błędu. Oczywiście działanie spontaniczne nie jest mi obce i jest nawet ciekawe w pewnych momentach, ale czasem lepiej posiadać szczegółowy plan. Lecz teraz musiałam iść całkowicie na żywioł... Cóż efekty nie są bardzo wyrafinowane, ale zadanie wykonałam.
       Ciekawe czy archiwa były specjalnie tak słabo chronione czy też są one tylko dla ozdoby i wszystkie nagrania znajdują się gdzieś indziej, a to tylko kopie? Nie zdziwiłabym się, gdyby na koncepcja była prawdziwa.
        Nie miałam czasu, by pomyśleć. Destiny będzie tu lada chwila, a gdy przybędą moje pole manewru będzie ograniczone. Postanowiłam wymyślić coś na szybko, żeby zniszczyć nagrania z archiwów. Kto by przypuszczał, że to takie proste: Wpuścić do pomieszczenia przez wentylację skrajnie wybuchowy gaz, a potem spowodować przeciążenie obwodów w sektorze. Jedna iskierka i BUM! Cały pokój w płomieniach. Nawet nie było pyłu do sprzątania!
        Powinno to wyglądać na wypadek. Nad archiwami mieści się laboratorium broni chemicznej, wentylacja jest z nimi połączona. Oczywiście są specjalne zabezpieczenia, lecz kto się tym będzie przejmował. Będzie rozkaz: To był wypadek, więc sprawa zakończona, chyba że okrenianie będą się wtrącać, a do tego nie dopuszczę. Mam nadzieję, iż do tego czasu znajdę kozła ofiarnego i zwalę winę na niego za to wszystko.

24 komentarze:

  1. Super! Przyjemnie się czyta ;-)
    http://julialukaszek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając to, czułam takie fajne napięcie. Jakby to tutaj, koło mnie, miało się coś wydarzyć, jakbym na coś czekała. Super! :D Fajnie, że czytając to nie nudziło mi się, a często zdarza mi się "przysypiać". Oby tak dalej :)
    http://caterpillarsuun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi. To bardzo motywujące, że udało mi się chociaż jedną osobę wciągnąć do mojego wymyślonego świata. Zawsze staram się pisać, by dać taki efekt no i oczywiście robię wszystko by zaciekawić czytelników aby nie "przysypiali"
      Dziękuję za komentarz.
      Pozdro.

      Usuń
  3. Dosyć lekkie, a tło bardzo przyjemne dla oka. Zapraszam do siebie na happycourage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię i komentarz.
      Pozdro.

      Usuń
  4. Genialnie jest to napisane, podziwiam talentu. Wszystko jest takie płynne i nakłaniające do dalszego czytania. Oby tak dalej.
    Kliknij, aby przejść na mój blog ~I DON’T KNOW~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa oraz komentarz. Co tydzień daję z siebie 100% by otrzymać taki efekt.
      Pozdro.

      Usuń
  5. Bardzo dobrze piszesz- szybko się czyta i człowiek się wciąga. Kolejny raz przyłapałam się na tym że po przeczytaniu tekstu zastanawiałam się gdzie jest reszta ;) Pisz dalej ;) Nie mogę się doczekać :)
    Obserwuje i zapraszam do siebie :)
    http://swiatrico.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Miło mi, że wciągam w tą historię coraz więcej osób. Mam nadzieję, że jeszcze mnie odwiedzisz.
      Pozdro.

      Usuń
  6. Wygląd bloga mnie nie zachwycił. Ledwo weszłam i miałam ochotę wyłączyć, ale przecież nie szablon jest najważniejszy a treść wpisów. Czytając poczułam miłe zaskoczenie. Masz naprawdę fajny pomysł na bloga i piszesz tak, że szybko się można wciągnąć.
    Zapraszam http://depthofimagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim nie dogodzisz jak to mówią.
      Wątpię bym w moim przypadku mogła zastosować jakiś prosty szablon jak twój. Nie pasowałby do klimatu i sama czułabym, że coś jest nie tak. Ciągle pracuje nad wyglądem (uwierz bywało gorzej), ale nie znam się na tym za bardzo. Szabloniarnie nie oferują nic co by pasowało do tematu mojego bloga, a szabloniarki zazwyczaj się poddają, więc nie ma co narzekać jeżeli piszesz coś z niszy.
      Cieszę się, że treść cię zainteresowała, fajnie że nie oceniasz książki po okładce.
      Pozdro.

      Usuń
  7. Pierwszy raz jestem na tym blogu i bardzo podoba mi się Twoje opowiadanie: forma (dzienniki różnych osób) + sam sposób pisania - lekki, ale porządny. Chętnie wpadnę jeszcze nie raz :)

    http://limobooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że wpadłaś :) Zawsze jest mi miło, gdy widzę takie komentarze.
      + do motywacji.
      Pozdro.

      Usuń
  8. Cóż, moim zdaniem ma bardzo ciekawy styl pisania. Podoba mi się sposób w jakim tworzysz. Poza tym miałaś fajny pomysł na te dzienniki. Jedyne co mnie odrzuca to spora ilość gadżetów po bokach, ale jak kto woli. Czekam na kolejny wpis. Pozdrawiam, Weronika z http://believe-in-the-spirit-ff.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Zawsze staram się być oryginalna, chociaż zaczynając myślałam, że są już blogi z podobnym stylem, a tu niespodzianka, bo jeszcze (przez rok) się na takowy nie natknęłam.
      No trochę tych gadżetów mam, ale większość jest niezbędna :(
      Pozdro. Mam nadzieję, że jeszcze mnie odwiedzisz :)

      Usuń
  9. dzisiaj zaczęłam czytać to ff i mega mi się spodobało! masz talent! czekam dalej :)
    dołączam do obserwowanych i liczę na to samo :)
    http://art-of-killing.blogspot.com/ zapraszam na nowo powstałe ff z Justinem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest ff tylko autorskie opowiadanie. Wbrew pozorom nie ze wszystkich wypłukano jeszcze ostatki wyobraźni.
      Dziękuję za komentarz.
      Pozdro.

      Usuń
  10. Pierwszy raz jestem na twoim blogu i na pewno nie ostatni!
    Opowiadanie w formie dziennika mnie strasznie wciągnęło zaraz muszę się cofnąć do poprzednich :)

    +obserwuje
    http://inaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że to nie tylko puste obietnice :)
      Pozdro.

      Usuń
  11. Mmmmm... Podoba mi się ^^ Masz ciekawy styl pisania, lekko się czyta ;) Nie nudzi za to wciąga, czego chcieć więcej? :D
    Pozdrawiam
    http://violetta-love-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Bardzo mi miło. Cieszę się, że efekt jest taki jak zaplanowałam.
      Pozdro.

      Usuń
  12. Świetny rozdział, ale trochę krótki... :)

    kucykiponyodinnejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piszę dłuższych, bo wiem jak to potrafi zniechęcić czytelników. Lepiej krótko i z większą dawką akcji.
      Pozdro.

      Usuń