23 lipca 2016

Ten zły zawsze umiera - Recenzja filmu Park Jurajski (1993)

Park Jurajski

Reżyseria: Steven Spielberg
Scenariusz: Michael Crichton, David Koepp na podstawie powieści Michaela Crichtona
Gatunek: Przygodowy, Science fiction, Thriller.
Premiera:  9 czerwca 1993 (świat) 3 września 1993 (Polska)
Wersja 3D: 5 kwietnia 2013 (świat) 26 kwietnia 2013 (Polska)
Produkcja: USA
Czas trwania: 127 minut.

Fabuła:
Milioner, John Hammond chce otworzyć zupełnie nowy park rozrywki, taki jak żadne inne na świecie. Jednak, aby móc to zrobić, musi uzyskać pozytywną opinię ekspertów oraz prawników. Grupa, którą zebrał, nie spodziewa się, że Hammond znalazł sposób by przywrócić do życia wymarłe miliony lat temu dinozaury i to one mają być główną atrakcją
parku umieszczonego na wyspie Isla Nublar.

    Znów mnie zaskoczyliście z wyborem, lecz cóż... wasza wola.
    Jak zwykle zacznijmy od analizy fabuły. Sama w sobie przedstawia się naprawdę fajnie. Wszystko jest spójne i logiczne. Biologia i genetyka to nie są moje dziedziny, więc nie umiem stwierdzić czy sposób przedstawiony w filmie na odtworzenie wymarłego gatunku ma jakieś podłoże naukowe. Z drugiej strony nie można się aż takiej wiarygodności spodziewać po filmie przygodowym. A wyjaśnienie powstania dinozaurów wygląda logicznie, co jest najważniejsze.

     Jedyne co można zarzucić opowiedzianej nam historii to nadanie charakterowi Hammonda niebywale wielkiej głupoty i naiwności. Wybaczcie, ale inaczej tego nie można nazwać. Stworzył rezerwat dla dinozaurów, w tym tych dużych i mięsożernych, a kontrolę nad ogrodzeniem pełnił jeden komputer? Nie pomyślano o zasilaniu awaryjnym? W dodatku do komputera może się dostać nawet trochę kumata nastolatka? Kto w ogóle tworzył zespół, który miał kontrolować ten park? Tego człowieka przedstawia się nam jako wielkiego wizjonera, ale ciężko mi jest w to uwierzyć, skoro nie miał na tyle wyobraźni, żeby przewidzieć choćby możliwość awarii prądu.
    Co do pozostałych bohaterów...
    Zdziwiło mnie, że jednym ze specjalistów był matematyk, chociaż prawdą jest, iż w filmie pełnił niemal rolę wyroczni. Gdyby Hammond wcześniej się z nim skontaktował, może wielu rzeczy zdołałby uniknąć, ale z drugiej strony produkcja byłaby nudna albo w ogóle by nie powstała.
     W ekipie jest też "prawnik krwiopijca", który wszędzie widzi pieniądze, a jego losy... malują chyba najśmieszniejszą scenę :)
    Tak jak matematyk i prawnik mieli przynajmniej odrobinę zakreśloną osobowość, tak główni bohaterowie paleontolodzy, których Hammond niemal przekupił, charakteru nie posiadali prawie wcale. Podobnie dzieciaki.

    Efekty w tamtych czasach robiły wrażenie, ale i oglądając film wczoraj, stwierdzam, że dają radę. Oczywiście nie mogą się równać z dzisiejszymi nowoczesnymi technologiami, jednak biorąc pod uwagę to, iż został on wyprodukowany, jeszcze jak mnie na świecie nie było - szacun się należy.

    Po filmie typowo przygodowym, stworzonym głównie dla rozrywki nie powinniśmy spodziewać się jakiegoś głębokiego przesłania. Fakt głębokie to ono nie było, ale samo to, że było, należy pochwalić,  nawet można doliczyć się ich kilka, przekazanych właściwie wprost, więc jeśli ktoś z was chce je poznać, to zapraszam do oglądania.

    Na wyróżnienie zasługuje niebywały, świetny klimat. To jest to, co zarzucałam kontynuacji z zeszłego roku. W Jurassic World, zabrakło klimatu grozy, nie wzbudził we mnie ani krzty strachu, podczas gdy w jego pierwowzorze przy końcówce błagałam, aby się skończył, bo nie mogłam zaczerpnąć tchu, zaangażowana w to, co się dzieje na ekranie, bojąc się razem z bohaterami przeraźliwych krzyków tyranozaura. Możliwe, że ten efekt był spowodowany późną (naprawdę późną) godziną seansu.

OCENA:
Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 6/10
Przesłanie/nauka: 8/10
Gra aktorska: 8/10
- KRYTERIA DODATKOWE:
Muzyka: 9/10
Wiarygodność zdarzeń 4/10
Klimat: 10/10
OCENA KOŃCOWA: 7,4/10

Podsumowanie:
    Jako film przygodowy to naprawdę fajna pozycja do obejrzenia. Nieścisłości są naprawiane naprawdę świetnym klimatem, co daje widzowi wiele frajdy. Kolejną frajdę dodaje prawo "Zły zawsze umiera", w tych momentach na chwilę przestajemy kibicować bohaterom i krzyczymy, aby zabić tę gnidę. Produkcja ta jest niemal kultową pozycją, która stoi na liście obowiązkowych dla każdego kinomana i nie tylko.


I oto kolejna recenzja w moim wykonaniu. Porządnie spóźniona, lecz pewnych rzeczy nie da się przewidzieć.

Następny film wybieram ja, ale już teraz możecie składać swoje propozycje na filmy do kolejnych recenzji. Mam dobrą pamięć, więc o to, czy wyleci mi z głowy, nie musicie się martwić.

Możecie zauważyć powrót leksykonu, który zastąpił spamownik. Na razie mam tam tylko dwa wpisy, lecz postaram się regularnie dodawać nowe. Spamownik od jakiegoś czasu nie działał zbyt dobrze, więc postanowiłam go usunąć.

Zapraszam serdecznie na mojego drugiego bloga LINK.

Widzieliście ten film? Czy jest jeszcze ktoś, kto go nie widział? Jak go oceniacie? Co sądzicie o tej recenzji? Czy wychwyciliście nauki płynące z filmu?
Piszcie w komentarzach. Jeśli blog się podoba, zaobserwuj, by być na bieżąco. A jeśli podobał ci się tylko ten post lub inny pojedynczy pokaż mi to, dając +1. Zapraszam także na funpage bloga oraz twittera :)

Pozdro.
~Noyn
Źródła (obrazki)
http://4.bp.blogspot.com/-GeSrvlpfhN8/Uae5iSa0YtI/AAAAAAAACIg/DBFqSKBj1jo/s1600/Jurassic+Park.jpg
http://img1.gofilm.pl/upload/album_803/4041cd364c1861ed5b65bd0caf13b56f.jpg

12 komentarzy:

  1. Widzę że też doczepiłaś się tego co ja. Też mnie denerwowało to że całą kontrolę sprawował tylko jeden komputer. W dodatku wyglądało to tak jakby CAŁY park był kontrolowany przez dosłownie jednego informatyka. No ale można to zrzucić na karb tego, że sami nie wiedzieli czego się spodziewać po dinozaurach.
    A ten strach- myślę że to głównie przez to że był to pierwszy film tego typu z dinozaurami. I to nie stricte naukowy tylko gdzie giną ludzie.
    http://swiatrico.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to było trochę zbyt nieprawdopodobne, w końcu park był prawie na wykończeniu, więc wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik, w tym pełna kontrola nad kompleksem. Ja bym tam dała i kilka systemów awaryjnego zasilania. To zabezpieczenie, o którym wspominano było dobre na dłuższą metę, ale nie do działania natychmiastowego.
      Wcześniejsze tego typu filmy wyglądały strasznie sztucznie, a ten mimo swojego wieku dinozaury ma naprawdę dobrze wykreowane.
      Pozdro.

      Usuń
    2. Też uważam że dinozaury były dobrze wykreowane. Z drugiej strony, może tych zabezpieczeń było mało bo Hammond uważał że dinozaury to takie duże kotki, które narobią szkód ale bardzo mało. Więc te zabezpieczenia mogły wystarczyć.

      Usuń
    3. A oto jest zagadka bez odpowiedzi :)

      Usuń
  2. Pamiętam, że JP obejrzałem z okazji premiery nowej gry LEGO JW i zeszłorocznej czwartej części i muszę przyznać, że żałuję, że nie obejrzałem tego wcześniej, bo naprawdę mi się podobało. Jedno z lepszych dzieł Spielberga. I w dodatku ta muzyka Williamsa! Chyba nie przestanę jej nucić aż do jutra... Solidne 7/10 jak dla mnie, bo mimo wszystko swoje wady ma.
    Jedno z czym się nie mogę zgodzić to z tym, że Alan Grant nie miał charakteru. Jak dla mnie to była bardzo fajna postać i bardzo się ucieszyłem gdy dowiedziałem się, że pojawia się on w trzeciej części. Szkoda, że sam film już tak bardzo mi się nie podobał.
    Jako propozycja do przyszłych recenzji proponuję nową trylogię Star Treka (no chyba, że nie masz zamiaru iść na Beyond do kina, to wtedy sam reboot i Into Darkness). Pozdrawiam :) Recenzja dobra, jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądałam to za dzieciaka, ale właściwie niewiele pamiętałam. Kolejnych części nie widziałam.
      Star Treka znam, wiem o co w nim chodzi, ale filmów nie oglądałam, zawsze coś mi przerywało, a ja widziałam tylko po kilka razy początek pierwszego filmu, więc może zaczęłabym od początku?
      Dziękuję bardzo.
      Pozdro.

      Usuń
  3. Jurassic Park to w moim przypadku jeden z tych filmów, które oglądało się za małego będąc już pod kołdrą, jeszcze w pokoju rodziców. Z tamtych czasów mam dobre wspomnienia, chociaż nie wiem jak odebrałbym ten film obecnie. Tak czy inaczej, lubię jak ludzie wyłapują różne nielogiczne głupoty, takie jak np z tym komputerem. Jako ciekawostke dodam, że możliwe jest że naukowcy kiedyś faktycznie odtworzą dinozaury, miejmy nadzieję że projekt ten będzie miał lepsze zabezpieczenia niż ten filmowy :D /Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele filmów ma pewne nieciągłości, co czasem psuje odbiór, a czasem w całym filmie się zmywają i można je wybaczyć. Mimo, że błędy były ewidentne to jednak myślę, że zasługują na przebaczenie :)
      Wszystko co dzisiaj określamy mianem sci-fi może być niedługo rzeczywistością. Tablety czy komórki pojawiały się już w pierwszych serialach star trek z lat 80. A dzisiaj są to gadżety będące w każdym domu i kieszeni.
      Myślę, że zachowają odpowiednie środki ostrożności :)
      Pozdro.

      Usuń
  4. Może ten komputer miał pełnić funkcję 'guzika paniki'? Tzn. umożliwić szybką, łatwą ewakuację w razie pożaru lub innej katastrofy? Z drugiej strony jest to jeszcze błąd, który da się wybaczyć - no głupie, ale można machnąć ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale żeby tylko z jednego miejsca go włączyć? Mało to odpowiedzialne.
      Gdyby nie ten błąd film nie miałby właściwie sensu, więc co tam niech sobie będzie, film i tak bardzo dobry:)
      Pozdro.

      Usuń
  5. Kurczę, taka w sumie klasyka a ja nie oglądalam, jedynie urywkami. Powinnam nadrobić/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądałam dawno temu (sprzed tego seansu przed recenzją), że właściwie pamiętałam tylko urywki i ogólną fabułę :)
      Pozdro.

      Usuń