Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzienniki Noyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzienniki Noyn. Pokaż wszystkie posty

22 stycznia 2017

Dzienniki Noyn 13

W poprzednich odcinkach...
Drużynie Destiny polecono zbadać sprawę ataków hakerskich na sieci dyplomatyczne, które są powodem chaosu i konfliktów w galaktyce. Bohaterowie po wielu przygodach, w końcu znajdują przyczynę zamieszania, mogą więc wracać do domu. Jednak misja ta wywarła duży wpływ na nich wszystkich. Jak poradzą sobie z nową wiedzą?


Dziennik Osobisty wpis nr 7667B z dnia 8.11.2185

     Nie... Nie mogę... Jak... Mam tylko nadzieję, że nie zauważył. Głupia! Musiał zauważyć. Odkąd poznaliśmy prawdę, nie odezwałam się do Michaela ani słowem. Unikałam go, nie potrafiłam spojrzeć w oczy, wciąż widząc w nim tego, którego zobaczyłam w przyszłości ukazanej przez Johna. Michael jest porywczy, chwilami niezrównoważony, niecierpliwy, zbyt pewny siebie, ale mimo wszystko ma dobre serce. To, co ujrzałam, zaprzeczało temu ostatniemu.
     "- Dobrze wiesz, że nie mogę cię dłużej chronić. Już i tak wiele ryzykowałam wcześniej, z uwagi na naszą przyjaźń, lecz posuwasz się za daleko. Jeśli następnym razem wpadniesz w kłopoty, nie licz, że cię z nich wyciągnę. 
     Słyszałam własny głos w komunikatorze. 
     Michael siedział na krześle kapitana, na ludzkim statku klasy Furia. Obok zaniepokojeni stali jego towarzysze. Patrzyli na przemian to na siebie nawzajem to na swojego przywódcę. Zaniepokojeni - mało powiedziane, wyglądali na przerażonych, gdy połączenie się przerwało.
     - Na co się tak gapicie?! - krzyknął.
     - Czy mam zmienić kurs? - zapytał drżącym głosem młody chłopak stojący przy konsoli nawigacji.
     - Nie. - odparł.
     - Ale... bez ochrony twojej przyjaciółki... Przemyt w przestrzeni okrenian to samobójstwo. Straż nic nie zrobi, jeśli wpadniemy, dobrze o tym wiesz.
     Michael podszedł do chłopaka, chwycił go za koszulę i przyszpilił do ściany znajdującej się tuż za nim. 
     - Czy mam rozumieć, że chcesz wybrać się na spacer w próżni?
     - Nnn... nie. Przepraszam szefie.
     - Więc wracaj do roboty. Nasz cel się nie zmienił."

14 czerwca 2016

Dzienniki Noyn 12

W poprzednich odcinkach:
Drużynie Destiny polecono zbadać sprawę ataków hakerskich na sieci dyplomatyczne, które są powodem chaosu i konfliktów w galaktyce. Kolejne ślady zaprowadziły bohaterów na statek jednego z członków Klanu - międzygalaktycznej organizacji skrytobójców. Jednak na horyzoncie czai się wielkie niebezpieczeństwo dla rasy okrenian, dlatego na jakiś czas bohaterowie muszą zawiesić swoją dotychczasową misję, szczególnie gdy dowiedziano się o zamachu na Najwyższego Generała Rady Federacji Wojskowej, ojca jednej z bohaterek...

Zapis tekstowy wideo rozmowy z dnia 1.11.2185r. 04:50 czasu orbitalnego Zowe.

[tłumaczenie]
Arran: Słyszałem co się stało. Kiepsko to wygląda.
Noyn: Tylko po to dzwonisz!
Arran: Myślałem, że zechcesz porozmawiać...
Noyn: Skąd ten pomysł?!
Arran: Ej! Co się dzieje?
Noyn: No jasne, typowe. Nic cię nie obchodzi Il'ia!
Arran: To nie tak i dobrze o tym wiesz! Poza tym, na pewno nie o to się wściekasz.
Noyn: Czekałam na jakąś wiadomość. Na moje nie odpowiadałeś. Myślałam, że nic już dla ciebie nie znaczę.
Arran: Wiesz, że to nie prawda, ale mam prace i własne życie. Podobnie jak ty. Przecież nie mogę wiecznie czekać, aż się coś zmieni. Il'ia kocha swoje prawa, swoją religię. Zresztą słyszałem o kontrakcie jaki zawarłaś. Zdaje się, że twój narzeczony skończy jak poprzedni...
Noyn: Oni żyją!
Arran: Jeśli chodzi o nas to nie ma znaczenia.
Noyn: Dawniej mówiłeś...
Arran: Bo myślałem, że jesteś człowiekiem! Nie wezmę na siebie odpowiedzialności za chaos, który moglibyśmy wywołać.
Noyn: Przestań gadać jak mój ojciec.
Arran: Zrozum, ja na I'lii nie mam przyszłości. Wiesz co okrenianie myślą o niewiernych. Mając niecałe czterdzieści lat musiałem uciekać przed prześladowaniami, tylko dlatego, że nie chciałem się kryć ze swoimi ideałami. Za to twoja przyszłość jest właśnie na Il'ii. Słuchaj, wciąż możesz na mnie liczyć, jestem twoim przyjacielem, ale nic więcej nie mogę ci dać.
Noyn: ...
Arran: Nie wiem czy to coś da, cóż mam nadzieję, że jednak generał i twój narzeczony jednak żyją, tak jak mówisz.

24 kwietnia 2016

"Możesz kupić moje ciało, ale nie kupisz mojej lojalności" - Historia rodu Ty'n

Dzienniki Noyn

Zapis tekstowy nagrania z dnia 17.02.2174r. 16:52 czasu orbitalnego Zowe.
[11 lat przed wydarzeniami z opowiadania]

Noyn[lat 10]: Skoro on nie jest moim krewnym, to dlaczego mam się do niego zwracać "wuju"?
Werisa: To bardzo stara historia. Sięgająca około osiem tysięcy lat wstecz.
Noyn: Aż tak stara?
Werisa: Oj tak. Historia twojej rodziny jest nawet często opisywana w zbiorach opowieści, niekiedy ubogacana przez wybujałą wyobraźnie co po niektórych twórców. Jednak są realne dowody na jej prawdziwość.
Noyn: Opowiesz mi ją?

9 kwietnia 2016

Misja Połączenie - Katastrofa

W poprzednich odcinkach:
Drużynie Destiny polecono zbadać sprawę ataków hakerskich na sieci dyplomatyczne, które są powodem chaosu i konfliktów w galaktyce. Po zbadaniu najnowszego miejsca zbrodni bohaterowie zdobyli kolejny trop prowadzący na pewien statek cywilny. Zadanie wydawało się proste do czasu... :)

Zapis tekstowy wideo rozmowy
z dnia 31.10.2185r. 16:03 czasu orbitalnego Zowe.

Yrosos: Co tam się stało?
Anna: Ktoś podłożył bombę przy konsoli. Bardzo zaawansowaną. Podłączyłam się i kiedy weszłam dość głęboko do historii łącza, usłyszałam ciche pikanie, na ekranie pojawił się dziwny ciąg liter i cyfr, a potem zobaczyłam zegar odliczający dwie minuty. Wybuch nie był duży, widocznie służył jako straszak, ale usmażył cały system. Raczej niewiele z niego już wyciągniemy.
Michael: Dziwny ciąg? Coś konkretniej?
Anna: Nie mam pojęcia. Mogę spróbować go odtworzyć, ale nie miał on większego sensu.
Yrosos: Przyda się wszystko. Rozumiem, że dysk z pobranymi danymi przepadł?
Anna: Tak... Wystraszyłam się. Myślałam, że rozwali cały statek.
Yrosos: Nic nie szkodzi, każdy zrobiłby to samo.
Michael: Chwila, gdzie Grom?
...
Odbiornik: Chwilę temu otrzymaliśmy przerażającą wiadomość. Statek dyplomatyczny Seloro, na którego pokładzie byli wysocy stopniem urzędnicy Il'ii został zestrzelony z rakiety orbitalnej. Wygląda na to, że Seloro zostało zaatakowane przez terrorystów. Nie wiadomo czy ktokolwiek przeżył katastrofę

13 lutego 2016

Dzienniki Noyn 11

W poprzednich odcinkach :)
Drużynie Destiny polecono zbadać sprawę ataków hakerskich na sieci dyplomatyczne, które są powodem chaosu i konfliktów w galaktykach sprzymierzonych. Po zbadaniu najnowszego miejsca zbrodni bohaterowie zdobyli kolejny trop prowadzący na pewien statek cywilny.

 Zapis tekstowy nagrania z dnia 31.10.2185r. 06:24 czasu orbitalnego Zowe.

[tłumaczenie]
[...]
Noyn: Ale ona żyje prawda?
Generał Dimeras: Tak. I wątpię by Generał Naztir zamierzał ją zabić. On chce pokazać naszą bezsilność, dowieść swoich racji. Gdyby zabił Najwyższą Kapłankę, Słyszącą, jego sprzymierzeńcy odwróciliby się od niego.
Generał Ty'n: Nie sądziłem, że jest zdolny do czegoś takiego.
Generał Dimeras: Wszyscy zignorowaliśmy jego szaleństwo, a teraz postawił nas w beznadziejnej sytuacji.
Noyn: Musimy uwolnić Kapłankę

30 października 2015

Dzienniki Noyn 10

W poprzednich odcinkach :)
Drużynie Destiny polecono zbadać sprawę ataków hakerskich na sieci dyplomatyczne, które są powodem chaosu i konfliktów w galaktykach sprzymierzonych. Ostatni atak miał miejsce na księżycu Detra II, gdzie po pełniej niebezpieczeństw operacji udało się zaprowadzić względny porządek. Teraz pozostało tylko zmierzyć się z tym co ta misja po sobie pozostawiła w umysłach bohaterów.

Zapis tekstowy nagrania
z dnia 16.10.2185r. 12:24 czasu orbitalnego Zowe.

Noyn: Ekipa Straży już przybyła. Chcą z tobą porozmawiać?
Yrosos: Dlaczego?
Noyn: Zapomniałeś, że teraz to ty jesteś głównodowodzącym?
Yrosos: Nie.
Noyn: Ros... posłuchaj... ja... zdaję sobie sprawę z tego co możesz w tej chwili przechodzić. Mnie też nie było łatwo, i nadal nie jest. Kiedy sobie przypomnę... żałuję, że kiedykolwiek się urodziłam, ale ty jesteś inny. Jesteś moim bohaterem.
Yrosos: Przestań! To nie prawda!
Noyn: Ciebie bym nie okłamała. Z resztą gdyby nie ty, cała ta historia mogłaby się skończyć fatalnie dla nas wszystkich.
Yrosos: Przestań! Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę...? Boję się, rozumiesz? Boję się samego siebie? Tego do czego jestem zdolny? Ciągle nawiedzają mnie myśli "czy jak zrobiłem coś takiego raz, to przyjdą i kolejne?". Ja zabiłem człowieka Grom!
Noyn: Czujesz się potworem?
Yrosos: ...
Noyn: Rozumiem cię doskonale, jednak zrobiłeś to żeby chronić nas wszystkich. Nie było innego wyjścia i dobrze o tym wiesz. Co ci to da, że będziesz ciągle nad tym rozmyślał? Doprowadzenie się do ruiny?

6 lipca 2015

Dzienniki Noyn 9

Dziennik osobisty wpis nr 7627A z dnia 30.09.2185

     Jedyne co mogę teraz zrobić to dziękować Bogom za wysłuchanie moich modlitw. Myślę, że Michael dostał porządną nauczkę, a ja cieszę się z takiego obrotu spraw. Mimo, iż całą trójką spędziliśmy kilkanaście godzin w ambulatorium. 
      Kiedy zawiadomiłam o tym co się stało mojego tate... podczas rozmowy ledwo mogłam powstrzymać się od śmiechu i zachować maskę powagi. Był zły, że osoba, przez którą prawie mnie zabił jest teraz nietykalna.
      Życie za życie. Gdyby nie on mogłoby się to właśnie tak skończyć. Ros powiedział mi też całą resztę. Słaby, wycieńczony i chory przemierzał przez cały sektor, żeby mnie odnaleźć. Wykazał się wielką odwagą. 
      Teraz dług został spłacony. I nie muszę się już martwić o politykę. Jakby to przecież wyglądało? Zabić kogoś kto cię uratował? 
      Obym nigdy więcej nie była postawiona w takiej sytuacji!

13 kwietnia 2015

Dzienniki Noyn 8

Dziennik osobisty wpis nr 7621E z dnia 24.09.2185

       Nie mogę zasnąć. Chce krzyczeć, ale łkam cicho. Naprawdę nie mam pojęcia co robić. Jak wybrnąć z tej sytuacji? Obowiązek nakazuje co innego, własne sumienie zupełnie co innego. Czego mam słuchać? Gdybym zapytała taty, odpowiedź byłaby jasna: powinność zawsze najważniejsza, ale co powiedziałaby mama? Cały dzień nie mogłam się z nią skontaktować. Pewnie nic poważnego się nie stało. Informacje o niej zawsze docierają do mnie ze sporym opóźnieniem.
        Chciałabym żeby tu była. Bardzo mi jej brakuje. Ona zawsze wiedziała co powiedzieć, jak pomóc. 
         Pamiętam, kiedy byłam mała często się do niej przytulałam. Gdy szłam spać śpiewała kołysankę, a ja wtulałam się w jej pierś, słuchając bycia serca. Jaki ona ma piękny głos.
"- Puk, puk - mówiłam.
- Kto tam? - Pytała.
- Ja, czy mogę wejść?
- Przecież już jesteś w moim serduszku i zawsze będziesz."
Co noc na dobranoc powtarzałyśmy ten sam dialog. 
        Wraz z przybyciem taty wszystko się zmieniło. Niedługo potem mama wyjechała zostawiając mnie samą na stacji. Od tamtej pory widziałam ją tylko kilka razy. Ojciec też nie chciał bym za bardzo się do niej zbliżała. Wiedział jak dużo nas łączy i odizolował mnie. Wśród okrenian więzi rodzinne okazywane w ten sposób świadczą o słabości. Miłość i oddanie można pokazać przez czyny. Coś takiego, jak choćby niewielki dotyk jest czymś z zasady zabronionym w rodzinie. Wyjątek stanowi tylko małżeństwo, lecz również źle widziane jest okazywanie uczuć publicznie. Tata zadbał, abym zapamiętała tą lekcję.
         Chciałabym mieć się teraz do kogo przytulić.

Dziennik osobisty wpis nr 7622B z dnia 25.09.2185

         Właśnie trwa spotkanie dotyczące Michaela. Tata nie chciał, abym w nim uczestniczyła. Sądził, że lepiej będzie jeżeli Gwardia oraz Rada przesłuchają nas osobno. Zobaczenie go mogłoby mnie narazić na rozchwianie już i tak niestabilnych emocji. "Niestabilnych", mało powiedziane! To wulkan, a wybuch może spowodować nawet lekkie drgnięcie ziemi.
         Myślę, że ojciec ma rację. Jeszcze nie zdecydowałam, co zrobić i lepiej, bym mogła mieć jasny osąd, dlatego muszę się odciąć od każdej ze stron.

Zapis tekstowy nagrania głosowego Stacja Destiny
z dnia 25.09.2185r. 22:42 czasu orbitalnego Zowe.

Noyn: I co? Co się teraz stanie z Michaelem?
Yrosos: Został zdegradowany do rekruta drugiego poziomu. Zostanie z nami, ale stracił pozycje.
Noyn: Chyba lepiej byłoby gdyby odszedł.
Yrosos: Nie mów tak. Aż tak bardzo go nienawidzisz?
Noyn: Rozumiem, że nie zdawał sobie sprawy z tego do czego jego czyny doprowadzą, lecz... Muszę coś zrobić... Siedząc w tej celi miałam wiele czasu na rozmyślania. Byłam strasznie wściekła. Mój brat zginął w tak barbarzyński sposób... Obiecałam sobie wtedy, że zabiję tego, kto zgotował mu ten los.
Yrosos: Chyba nie mówisz poważnie? Prawda?! Powiedz coś! Powiedz, że żartujesz!

Zapis tekstowy nagrania głosowego Stacja Destiny
z dnia 26.09.2185r. 06:08 czasu orbitalnego Zowe.

[tłumaczenie]
Generał Ty'n: Tego nie unikniesz, dobrze o tym wiesz. Możesz dzięki temu podbudować swoją opinię po aferze z Niralem.
Noyn: Więc powinnam odejść ze Straży i ci towarzyszyć. Uczyć się.
Generał: Myślę, że będzie lepiej jeśli zostaniesz. Prawdopodobnie nigdy do końca nie pozbędziesz się oskarżeń, ale teraz sprawa musi przycichnąć. Powinniśmy przeczekać. Zrobię co mogę, żebyś mogła zająć moje miejsce bez żadnych wątpliwości co do twojej lojalności tradycji, lecz wiesz jakie jest jeszcze brakujące ogniwo.
Noyn: Wygląda na to, że nie mam wyboru.
Generał: Są ci, którzy muszą poświęcić swoje szczęście, aby wszyscy inni mogli się nim cieszyć.
Noyn: Wiem... Dobrze, przedstaw nas.

Zapis tekstowy nagrania głosowego Stacja Destiny
z dnia 26.09.2185r. 15:28 czasu orbitalnego Zowe.

[tłumaczenie]
Generał: Noyn, przedstawiam ci Triana Jon'o. Trianie, moja córka Noyn.
Trian: Jestem zaszczycony, mogąc cię w końcu poznać.
Generał: Zostawię was samych.
Noyn: Również się cieszę.
Trian: Wiele słyszałem o tobie.
Noyn: Na przykład?
Trian: Jesteś bardzo silną osobą, oddaną rodzinie i I'lii. Bardzo zdziwiłem się, gdy oskarżono się o zdradę.
Noyn: Ale z drugiej strony cieszysz się, że wielu twoich konkurentów zrezygnowało?
Trian: I bystra. Tak, ucieszyłem się, chociaż ze względu na długą znajomość z generałem miałem niemal pewność, że dojdzie do tego spotkania.
Noyn: Jak długo się znacie?
Trian: Prawie czterdzieści lat, z czego przez kilkanaście byłem jego bliskim doradcą. Wiem czego oboje oczekujecie i zapewniam na honor mojej rodziny, iż zrobię wszystko, byś była usatysfakcjonowana.
Noyn: Jesteś gotowy na taki układ?
Trian: Kontrakt już został sporządzony. Jesteś piękną, niezależną kobietą. Szanuję to. Ja jedynie chciałbym stać u twojego boku, być ojcem twoich dzieci i przynieść dumę tobie oraz całej rodzinie.

Dziennik osobisty wpis nr 7623C z dnia 26.09.2185

        Nie wierze, że właśnie to zrobiłam. Znowu! Zaręczyłam się z obcym chłopakiem i to tylko po to, aby móc bez problemów zająć miejsce przewodniczącej w Radzie Federacji. Gdybym tego nie zrobiła, mogłabym mieć problemy po śmierci taty. Prawdopodobnie pojawiłyby spekulacje, że jestem za młoda i odsunięto by mnie od należnego stanowiska, ale mając u swojego boku starszego męża, który będzie mi wsparciem i służył radą...
        Większego wyboru w tym zakresie nie miałam. Musiałam zdać się na intuicję mojego taty. Wiele osób pragnęłoby być teraz na miejscu Triana, ale selekcja była bardzo ostra. Potrzebuję doradcy i przyjaciela, kogoś kto nie chce tylko podnieść rangi swojej rodziny, czy jakkolwiek wykorzystać swoją pozycje.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Mam do was pytanko dotyczące fabuły: Jak myślicie kto zajmie miejsce Michaela jako przywódcy drużyny? Kogo byście chcieli?
Piszcie w komentarzach. Zachęcam też do udzielania odpowiedzi w mojej najnowszej ankiecie :)
Aha i jeszcze zapowiadam, że gdzieś w środku lub pod koniec maja szykuje mi się wyjazd i prawdopodobnie będzie to oznaczać kolejną przerwę. O dokładniejszym terminie jeszcze poinformuje.

23 lutego 2015

Dzienniki Noyn 7

Zapis tekstowy nagrania głosowego z bezpiecznej kamery nr 4 Eternal
z dnia 13.09.2185r. 23:12 czasu orbitalnego Ziemi.
Yrosos: Wszystko w porządku? Michael chyba właśnie rozmawia z kapitanem naszego statku-wybawiciela...
Noyn: Daruj sobie! Seloro to jedna z najlepszych jednostek floty Federacji. Wiem, kto nim przybył. A to oznacza kłopoty. Duże kłopoty.
Yrosos: Nie ma takich tarapatów, z których byśmy nie wyszli. [Sięga pod swoją koszulę, wyciąga spod niej naszyjnik] Chyba zapomniałem ci go oddać. [Yrosos ściąga naszyjnik i wręcza go przyjaciółce. Noyn natychmiast go zakłada] Przez to...
Noyn: Nic się nie stało. Sama ci go dałam. Liczyłam się z konsekwencjami.
[Do kwater załogi wpada mały oddział uzbrojonych po zęby okreniańskich żołnierzy. Za nimi spokojnie wchodzi Generał Ty'n]
Żołnież[tłumaczenie]: Nie ruszać się! Żadnych gwałtownych ruchów! Mamy zezwolenie na eliminacje! [Mówił celując w Noyn]
Noyn[tłumaczenie]: Co tu się dzieje? Żądam wyjaśnień!
Generał Ty'n: Nie masz prawa niczego żądać! [Wypina z magnetycznego pasa niewielki krótki pistolet] Nie ruszaj się i odpowiadaj na moje pytania szybko i bez zastanowienia, a nie będę musiał tego użyć. Rozumiesz?
Noyn: Tak.
Generał: Wiesz co tu robię?
Noyn: Nie.
Generał: Po zakończeniu wyzwania ciało Nirala zostało przewiezione na I'lie w celu przeprowadzenia standardowych badań, a następnie przygotowania do oddania jego ciała bogom. W trakcie tych badań wykryto w jego organizmie silne stężenie derkatonu. Wiesz co to oznacza?
Noyn: Tak.
Generał: Przyznajesz się do winy?
Noyn: Nie. 
[Generał opuszcza broń, jednak żołnierze nadal są gotowi oddać strzał]
Generał: Masz szczęście, że ci wierzę. Obym tego nie żałował.

 Dziennik osobisty wpis nr 7610C z dnia 13.09.2185

      Wiedziałam! Spotkania z moim ojcem nigdy nie są zwykłymi rodzinnymi pogawędkami, ale coś takiego...?
       Oczywiście to oskarżenie ma swoje podstawy. Wiele rzeczy nabrało teraz sensu. Chociaż ja nie miałam nic z tym wspólnego! 
       Jego dziwne zachowanie, osłabienie, no i oczywiście słowa, które powiedział "Coś ty mi zrobiła?". Musiał czuć, że ciało odmawia mu posłuszeństwa. Derkaton to bardzo silna sztuczna toksyna, która wprowadzona do organizmu okrenianina powoduje powolną i bolesną śmierć, o ile w przeciągu trzech, czterech godzin nie podda się tej osoby leczeniu. 
       Niral zginął więc z przeświadczeniem, że pokonałam go niehonorowo, z myślą, że naprawdę ukradłam mu wszystko, całe jego życie.
       Przysięgam, zabiję tego kto jest za to odpowiedzialny! Nie pozwolę, by ta zniewaga pozostała dla winowajcy bez konsekwencji!

       Zaraz po tej "rozmowie" żołnierze odprowadzili mnie na pokład Seloro. Zostałam zamknięta w jednej z pustych kajut załogantów. Wygląda na to, że tacie zbyt się śpieszyło, aby pomyśleć o locie statkiem więziennym. Wątpię, iż zrobił coś takiego tylko dla mojej wygody. 
       Parę godzin później przyszedł do mnie ojciec. Oczywiście nie obyło się bez standardowego powitania. Po wypadku na Eternal miałam poparzoną prawie całą lewą rękę, rany ledwo zaczęły się goić, co musiało wzbudzić w nim odrobinę litości, bo nie uderzał tak mocno jak zazwyczaj.
       Krzyczał, że zhańbiłam całą rodzinę, że jego i moja kariera wisi na włosku...
       Potem zapytał się czy mam jakiekolwiek dowody na swoją niewinność albo podejrzanych. Jedyne co mi przyszło do głowy to przejrzeć nagrania z kamer na Destiny. Wszystkie są skrupulatnie archiwizowane, a te są jednymi z nowszych, więc powinny jeszcze być na stacji. Musi coś na nich być!
        Nie mam pewności, bo nie jestem o niczym informowana, ale chyba właśnie zmierzamy w stronę Destiny razem z Eternal.

Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 074 Seloro
z dnia 14.09.2185r. 10:42 czasu orbitalnego Ziemi.

Strażnik[tłumaczenie]: Masz piętnaście minut.
[Strażnik wchodzi za Michaelem do kwatery, staje na baczność przy wyjściu]
Michael: Czy to konieczne?
[Strażnik milczy]
Noyn: Musi mnie pilnować.
Michael: Sytuacja jest tak bardzo zła?
Noyn: [uśmiecha się] Zależy co przez to rozumiesz. Jak dla mnie bardzo zła sytuacja była kilkanaście godzin temu na Eternal. Położenie w jakim teraz jestem jest po prostu fatalne.
Michael: O co oni właściwie cię oskarżają?
Noyn: W ciele Nirala znaleziono ślady zabójczej toksyny. Badania dowiodły, iż została ona podana mu kilka godzin przed rozpoczęciem wyzwania i to go osłabiło. Oczywistym jest, że uznano mnie za winną.
Michael: Nie bardzo rozumiem.
Noyn: Ludzkie prawo mówi o czymś takim jak "domniemanie niewinności", a okreniańskie działa przeciwnie. Dopóki ja nie udowodnię swojej niewinności, jestem traktowana jak przestępca i to sporego kalibru. 
Michael: Czy są jeszcze jakieś sposoby na udowodnienie twojej niewinności? Może masz jakieś podejrzenia kto to może być?
Noyn: Prawdopodobnie musiałam paść ofiarą jakiegoś spisku skierowanego przeciw ojcu lub mnie. Nasza rodzina zasiada dość długo w radzie Federacji, wiele osób sądzi, że czas na zmiany, ale mamy zbyt wielu sojuszników. Może w końcu zorientowali się, iż zamachy na jego życie nie mają sensu. Zastanawiam się tylko w jaki sposób do tego doszło? Czy to ktoś z osób, które przybyły wtedy z tatą na Destiny? Ktoś skorumpowany z załogi Arrana? Eh... Mogę mieć tylko nadzieję, że na tych kamerach naprawdę coś będzię, bo inaczej...
Michael: Chwila! Właściwie jakim prawem oni cię tu trzymają? Ta sprawa powinna zostać skierowana do sądu Weteranów lub Alianty.
Noyn: Obowiązuje mnie okreniańskie prawo. Musiałam je przyjąć gdy zostałam dziedziczką. 
Michael: Co ci grozi?
Noyn: Egzekucja.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba nowy wygląd bloga? Przełamałam się, poszperałam tu i ówdzie no i okazało się, że css nie jest taki ciężki. Mam nadzieję, że wam się podoba równie bardzo jak mnie. Ulepszam bloga na bierząco, gdy tylko mam czas. Każda sugestia i pomoc mile widziana :)

22 grudnia 2014

Dzienniki Noyn 6

Dziennik osobisty wpis nr 7607A z dnia 10.09.2185 

      Miałam nadzieję. Ale już po niej. 
      Wiedziałam co mnie czeka w przyszłości. Znałam swoje przeznaczenie i nie chciałam przed nim uciekać, lecz teraz najchętniej odleciałabym do jakiejś galaktyki, o której Układ Słoneczny dawno zapomniał. 
      To niestety nie możliwe. Nie teraz, kiedy...
      Dlaczego on?! Dlaczego nie dano nam więcej czasu?!

      Co mam zrobić? 
      Czy powinnam opuścić drużynę? Czy zostać? 
 
Zapis tekstowy nagrania głosowego z bezpiecznej kamery nr 7 Eternal
z dnia 10.09.2185r. 15:53 czasu orbitalnego Ziemi. 

Michael: Jesteś ostatnio dziwnie spokojna.
Noyn: To źle?
Michael: Nie... Nie ważne. Jak ci się podoba statek?
Noyn: Ma ładny kolor.
Michael: [uśmiecha się] Pytam poważnie.
Noyn: Nie wiem. Jakoś inne rzeczy chodzą mi teraz po głowie.
Michael: Ten chłopak?
Noyn: Żeby tylko... Mam małe kłopoty rodzinne.
Michael: Mogłem się domyślić. A możesz to jakoś rozwinąć?
[Chwila ciszy. Noyn zwiesza głowię w dół. Z jej oczu uchodzi pojedyncza łza] 
Noyn: Mój ojciec umiera!

 Dziennik osobisty wpis nr 7607B z dnia 10.09.2185 
 
       Zostały mu góra dwa lata. A potem? I'lia potrzebuje przywódcy. Szczególnie teraz, gdy nie dość, że grozi jej wojna ze strony Blohan, to jeszcze podziały między radnymi Federacji są ogromne. "Tylko głupcy biją się o to, do kogo należy chata, kiedy płonie dach". Ignoranci. Nawet jeżeli nie walczą o władzę, to walczą o poglądy, które niosą za sobą tylko śmierć.
       A co jeżeli ojciec nie zdąży wszystkiego dokończyć?
       Powiedział, że zrobi wszystko, aby Federacja musiała uznać moje przywództwo, ale czy będę na to gotowa?

Zapis tekstowy nagrania głosowego z bezpiecznej kamery nr 4 Eternal
z dnia 10.09.2185r. 21:12 czasu orbitalnego Ziemi. 

Yrosos: Zbliżamy się do połowy drogi. Jak się trzymasz?
Noyn: Bywało lepiej. Wciąż nie wiem co mam zrobić. 
Yrosos: Rozmawiałaś z Michaelem.
Noyn: Tak.
Yrosos: I co on na to? 
Noyn: Nic. Pewnie boi się teraz, że rozwiążą Destiny. 
Yrosos: Myślisz, że to możliwe?
Noyn: Wątpię. Moje zadania równie dobrze możesz wykonywać ty razem z Anną. 
Yrosos: A co po misji?
Noyn: Jeszcze nie zdecydowałam. Chce z wami zostać i jak najdłużej cieszyć się zwykłym życiem, ale muszę też się przygotować do tego co będzie. Mam na to na pewno mniej niż dwa lata. 
Yrosos: Więc tak czy siak nas opuścisz.

Zapis tekstowy nagrania głosowego z bezpiecznej kamery nr 1 Eternal
z dnia 11.09.2185r. 05:46 czasu orbitalnego Ziemi. 

[W tle słychać huki i szumy]
Noyn: Rób co mówię, a wyrwiemy się!
Kelo: Nie da się! Promień ma za dużą siłę!
Michael: Co się dzieje?
John: Ktoś nas złapał w promień ściągający o dużej mocy. 
Michael: Kto dokładnie?
John: Może wyjdziesz i się zapytasz?!
Michael: Ros, zrób dokładne skany i pomiary tego czegoś co nas złapało. Grom, dasz radę nas wyciągnąć?
[Noyn rozgląda się chwilę po kokpicie, chwyta za skrzynkę z narzędziami i uderza nią w głowę pilota]
Noyn: Teraz już tak. 
[Noyn zrzuca nieprzytomną Kelo z fotela na podłogę, by sama zająć jej miejsce]
John: Co ty robisz do cholery?!

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czy ktoś z was wie skąd pochodzi cytat:
"Tylko głupcy biją się o to, do kogo należy chata, kiedy płonie dach"
Oczywiście nie patrząc do internetu? ;)

4 sierpnia 2014

Dzienniki Noyn 5

Dziennik osobisty wpis nr 7599A z dnia 02.09.2185 

     Wiem co oni wszyscy sobie myślą! Myślą, że nie dam rady. Nawet Ros we mnie nie wierzy! Gdybym mogła sobie pozwolić na wątpliwości, pewnie sama byłabym tego samego zdania. 
     Ale nie mogę! Muszę to zakończyć!
     Za wszelką cenę.

 Dziennik osobisty wpis nr 7599B z dnia 02.09.2185 

    Pamiętam jak pierwszy raz spotkałam Nirala. Nie było to miłe spotkanie. Miałam wtedy około 12 lat. Przyleciałam na tydzień do mamy na Wekd. 
    W nocy obudziło mnie wycie systemu alarmowego, chwile potem pojawił się jeden z ochroniarzy, złapał mnie za rękę i kazał mi biec za sobą. 
    Mijaliśmy korytarze oraz schody, aż zaprowadził mnie do bunkra pod willą. Tam spotkałam mamę i moich maleńkich braci. Bałam się. Nie wiedziałam co się dzieje. Słyszałam dochodzące z górnych pięter strzały. Kiedy echo strzelaniny przeniosło się do podziemi, mama otworzyła jakieś przejście:
- Te tunele prowadzą na obrzeża miasta. Weź chłopców i biegnij tam. 
- Nie mogę! - mówiłam zapłakana.
Wtedy ktoś zaczął walić w masywne, żelazne wrota pomieszczenia, w którym się znajdowaliśmy.
Mama wepchnęła moich braci do korytarzy i już miała wziąć mnie, gdy wrota zostały wyważone.
    Wtedy go zobaczyłam. W ostatniej chwili skryliśmy się w tunelu. Chociaż i tak zdążył zostawić po sobie ślad. Na mojej prawej łopatce została blizna od rany po postrzale, która powstała właśnie tego dnia. Niral zdążył wycelować zanim wrota całkowicie się zatrzasnęły. 
    To nie był oczywiście ostatni taki przypadek. 
    Osobiście trochę mu współczuję. Musieć płacić za cudze błędy... Patrzeć jak ktoś inny odbiera to co miał obiecane...
    Ale ja muszę chronić swoją rodzinę. Raz na zawsze trzeba to rozstrzygnąć. 
    Przykro mi Niral.

Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 11 Stacja Destiny
z dnia 02.09.2185r. 18:20 czasu orbitalnego Zowe


[tłumaczenie]
Noyn: Nie spodziewałam się ciebie tutaj.
Arran: A ja wręcz przeciwnie.
Noyn: Kopę lat.
Arran: Słucham?
Noyn: To jedno z ludzkich powitań. Skrót od wyrażenia "dawno się nie widzieliśmy".
Arran: To faktycznie kopę lat.
Noyn: Co tu robisz?
Arran: Jestem kapitanem Fae'thaty, więc...
Noyn: Widzę, że sporo się zmieniło. 
Arran: Minął prawie cały Setah. Nic w tym dziwnego. Ty poszłaś w swoją stronę, ja w swoją. Chociaż widzę, że ta twoja droga wpakowała cię w niezłe kłopoty. Cała stolica żyje teraz tym pojedynkiem, a może i nawet cała Il'ia, włączając w to Umarłą Metropolię. 
Noyn: Wątpię, by tych wyrzutków obchodziło coś więcej niż zaspokojenie swoich żołądków.
Arran: To fakt. Miałem nieprzyjemność odwiedzić to miejsce... Jedyne co mi pozostaje to mieć nadzieję, że Federacja w końcu zgodzi się na "oczyszczenie" tego miejsca. 
Noyn: Nie oszukuj się. Nigdy tego nie zrobią. Umarła Metropolia jest od wieków reliktem przeszłości, o której nie można zapomnieć. Poza tym to teren zamieszkany.
Arran: Tak. Przez nędzne kreatury organizmów żywych.
Noyn: Może i zmienił się twój stołek, ale poza tym wszystko zostało takie samo.
Arran: Pozostawiam to twojej ocenie. Czy delegacja już przyleciała? 
Noyn: Jest w drodze.   
Arran: Miejmy nadzieję, że się nie spóźnią. 
Noyn: Wątpliwe.  
Arran: Hmm... No to do zobaczenia.
[ Kieruje się do hangaru ]
Noyn: Arran czekaj!
[ Arran odwraca się i pochodzi z powrotem do Noyn ]
Arran: Tak.
Noyn: Może zechciałbyś uczestniczyć w kolacji?
Arran: Myślę, że to kiepski pomysł. 
Noyn: Dlaczego?
Arran]: Nie znoszę takich uroczystości. To nie moje miejsce. 
Noyn: A jeżeli cię poproszę? 
Arran: Wątpię, by twój ojciec był zadowolony. 
Noyn: I tak dostanę burę za ostatni wyskok. No i będę się czuła trochę swobodniej w twoim towarzystwie. Wszyscy będą tacy poważni, a ja też nie przepadam za takimi imprezami.
Arran: A co takiego przeskrobałaś?
Noyn: Prawie zabiłam szefa tej stacji.
Arran: Auć! Co się stało? I dlaczego "prawie"?
Noyn:
Nieważne.
Arran: Rozumiem. Tata ma powód być zły.
Noyn:
Może i ma, ale teraz tego nie okaże.
Arran: Nadal chcesz jego życia?
Noyn:
Bardzo. Zrobił coś czego nie można wybaczyć.
Arran: Jeżeli tylko zechcesz podaruję ci je.
Noyn:
Sporo byś tym zaryzykował...
Arran: Wiem.
Noyn: Jesteś zdolny zrobić coś takiego, a pójść ze mną na kolację się boisz?
Arran: Spotkamy się za dwie godziny.

14 lipca 2014

Przyjazd ojca część II

Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 217 Stacja Destiny
z dnia 31.08.2185r. 12:14 czasu orbitalnego Zowe. 
[tłumaczenie]

Yrosos: Może trochę zaboleć... Mam! Odłamek wszedł dość głęboko, ale wątpię, by szwy były konieczne.
Generał Ty’n: Dziękuję. 
Admirał Solem: Zapewniam Pana Generale, że znajdziemy winowajcę.
Generał Ty’n: Trzymam za słowo.
[Do pomieszczenia wchodzi Noyn]
Noyn: Wszystko w porządku? 
Generał Ty’n: Tak. Nie martw się.
Noyn: Właśnie wracam z hangaru, ale nic tu nie trzyma się kupy... Ten, kto to zrobił... Jaki miał w tym cel? Podłożył tylko niewielkie miny, które służą do spowalniania wroga, a nie mają wystarczającej siły wybuchu, by zabić. Po co miałby chcieć sprawić ci kilka siników?
Generał Ty’n: Nie mam pojęcia. Może ktoś zrobił sobie ze mnie obiekt testów?!
Admirał Solem: W żadnym wypadku! 
Generał Ty’n: O Pańskich obietnicach porozmawiamy później. Teraz chciałbym zostać sam z córką. 
[Yrosos i Admirał wychodzą]
Noyn: Ja... Naprawdę nie chciałam... Sprowokował mnie...
Generał Ty’n: W tej chwili to sprawa drugorzędna. Mam wiadomość dla ciebie od Nirala.
Noyn : Czego on może ode mnie chcieć?
Generał Ty’n: Dobrze wiesz. Nie spocznie, dopóki tego nie dostanie. 
Noyn: Nie da się tego jakoś inaczej załatwić?
Generał Ty’n: Obawiam się, że nie. Zrozum. On jest niebezpieczny. Został skazany na śmierć. Wie, że mnie nie może złamać ani zabić. Pamiętasz, jak  wielokrotnie atakował twoich braci?! W jego mniemaniu jedyną osobą, która teraz stoi mu na drodze, jesteś ty. Przyleciał kilka dni temu na I'lię powołując się na prawo Hana, zażądał rozmowy z kapłanami i... Noyn, on rzucił ci wyzwanie Ne'Sa'Ki. 
Noyn: O jakąś stawkę? 
Generał Ty’n: Dziedziczenie nazwiska. Jeżeli ty wygrasz, zachowasz je. Jeżeli przegrasz, on zostanie moim dziedzicem i posiądzie nazwisko. Przyjmujesz wyzwanie?
Noyn: Wygląda na to, że nie mam wyboru. To musi się skończyć. Przyjmuję wyzwanie.
Generał Ty’n: Skontaktuję się z kapłanami.

Dzienniki Michaela

Dziennik osobisty wpis nr 7419B z dnia 30.08.2185

       Co ja najlepszego zrobiłem?! Czy to byłem ja?
       Oczywiście, że tak. Głos jest mną. Ale nie zmienia to faktu, że nie musiałem go słuchać. Jeżeli teraz ktoś się dowie, że to ja podłożyłem te miny... Wpadłem w niezłe bagno. 
       Powinienem żałować? Przyznać się? 
       Grom nigdy nie pokazałaby, że płacze. Przecież to jakaś patologia. Ona stara mi się wmówić, że tak ma być. Chciałem, żeby jej ojciec choć raz odczuł ból jaki zadaje własnemu dziecku, żeby następnym razem pomyślał, zanim podniesie rękę na Grom.

 Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 120 Stacja Destiny
z dnia 31.08.2185r. 14:51 czasu orbitalnego Zowe

Noyn: Gillian, czekaj!
Gillian: O co chodzi? Coś się stało?
Noyn: Chcę cię zapytać... Dlaczego się na to zgodziłaś?
Gillian: Nie rozumiem.
Noyn: Nie musisz przede mną udawać. Technologia splotu mięśniowego z wykorzystaniem stopu kadronu to moje dzieło. Co prawda skończyło się na planach… I powinno się skończyć... Ale Solem postanowił wykraść mi te plany. To niebezpieczna technologia. Wszędzie ją poznam. Tyle, że nie pozbędziesz się tego do końca życia.
Gillian: Wiem. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
Noyn: Więc dlaczego się zgodziłaś? Zrobiłaś to dobrowolnie?
Gillian: Oczywiście, że tak! Co to za pytanie?! Dlaczego? Proste. Bo mam możliwość zrobienia tego, na co nikt od dwudziestu lat się nie odważył. I więcej…
Noyn: Co masz na myśli?
Gillian: No proszę cię. Ty najlepiej wiesz, co mam na myśli. Dzięki temu nie tylko nie muszę się ciebie obawiać, ale też mogę cię pokonać.
Noyn: Och, błagam. Wydaje ci się, że kilka kabelków zastąpi naturalną siłę?!
Gillian: W każdej chwili możemy się przekonać.

11 maja 2014

Dzienniki Noyn 4

Korespondencja Osobista między: KOD:09NT, KOD:11AJ
Bezpieczna Sieć AAR27
26.08.2185 23:54 
...
11AJ[Anna]: Mogę cię jeszcze o coś poprosić?
09NT[Noyn]: Zależy, o co.
11AJ[Anna]: Możesz mi pokazać na stacji swoje projekty?
09NT[Noyn]: Nie ma problemu. Chcesz je przetestować?  
11AJ[Anna]: Coś w tym guście.
09NT[Noyn]: Coś konkretnego czy...  
11AJ[Anna]: Potrzebuję czegoś, co da mi przewagę w miejscu gdzie nie mogę posiadać broni.
09NT[Noyn]: Zbudowałam jakiś czas temu pewne urządzenie. Spodoba ci się. Przyjdź do mojej pracowni, kiedy wylądujemy.  
11AJ[Anna]: Dzięki. 

Dziennik osobisty wpis nr 7596A z dnia 27.08.2185 

      Ostatnio sporo się wydarzyło. Szczególnie na naszej pierwszej misji. Nie dostałam jeszcze odpowiedzi od taty, ale to nie zaskoczenie. Pamiętam, że kiedyś pisaliśmy lub rozmawialiśmy co najmniej raz w tygodniu, a teraz... Ledwo co mogę go złapać. 
      Czy zrobiłam coś nie tak? 
      Długo tłumaczyłam sobie, że to przez obowiązki ma dla mnie zbyt mało czasu, ale coraz częściej wydaje mi się, że jednak nie o to chodzi. Bardzo mi go brakuje, tak samo jak mamy i braci.
      Zostałam sama. Nikt nie potrafi mi pomóc, wesprzeć mnie. Żadna z otaczających mnie osób nie może sobie wyobrazić mojego położenia. Chwilami wolałabym już być uwieziona na I'lii. Miałabym mniej czasu na te sentymentalne bzdury, wiedząc, że rodziców nie obchodzi mój los. Tymczasem jest zupełnie inaczej. Tata robi wszystko bym była bezpieczna, a jednocześnie odseparowuje się ode mnie. Mama często pisze i dzwoni, ale są to krótkie rozmowy, moich braci na chwilę nie można spuścić z oka. Chciałabym, abym choć raz mogła z nią porozmawiać jak matka z córką, wykrzyczeć swoje żale i usłyszeć od niej ciepłe słowa. Jesteśmy teraz od siebie tak daleko. Ostatni raz widziałam całą rodzinę w trakcie mojego pierwszego rytuału. Czyli jakieś 7 lat temu.

Dziennik osobisty wpis nr 7596B z dnia 27.08.2185

      Chwila słabości na razie za mną. Lepiej nie myśleć o takich sprawach za dużo. I tak nic to nie da. Zastanawiam się teraz nad sprawą Anny. Co ona kombinuje? Chodzi spięta, pyta o dziwne rzeczy. Chciała nawet, abym dokonała wymiany jej ulepszeń cybernetycznych. W pierwszej chwili myślałam, że żartuje sobie ze mnie. Jednak pisała serio. A przecież doskonale wie, że coś takiego można zrobić tylko operacyjnie z udziałem zdolnych chirurgów i znawców biotechnologii. Fakt, zawsze uczestniczę w takim zabiegu (który nierzadko trwa ponad dobę ziemską), ale tylko w charakterze doradcy. W końcu to ja tworzę te ulepszenia. Bez nich An byłaby mniej wytrzymała (na temperaturę, rany…), potrafi dzięki nim kontrolować swój oddech, a nawet bicie serca, nade wszystko zwiększają się jej zdolności analityczne, potrafi szybciej podejmować decyzje i uczyć się.
      Jestem bardzo ciekawa, co takiego ma do zrobienia w układzie Ekslibris. Jest on przecież praktycznie opuszczony. Kręcą się tam jedynie goście szukający łatwego zarobku na rzadkich surowcach w starych kopalniach. Zanim pojawiły się groźnie rozbłyski, wiele ras i korporacji zabijało się o prawa do wykopalisk w układzie, ale teraz... Cóż, pozostaje mi tylko zastanawiać się, wymyślić jakąś prześmieszną intrygę na skalę wszechświata, a następnie opisać ją i wydać bestseller. 
      Mimo ciekawości wolę nie mieszać się w jej życie. Widać, że chce coś ukryć. Są rzeczy, które powinny pozostać tajemnicami. Ona nie chce, abym znała jej sekret, tak jak i ja wolę pewne sprawy zachować dla siebie. Tak jak na przykład sprawę Tantosa. 
      Wiem dlaczego poprosiła o pomoc właśnie mnie. Trochę mi to nawet pochlebia. Nie pójdzie do maniaka kontroli czy prawdomównego Rosa. 
       "Wszyscy czegoś chcemy, wszyscy dajemy, by dostać to, czego chcemy" - Anna z pewnością będzie pamiętać moją przysługę, a w końcu może się zdarzyć, że ja też będę potrzebowała podobnej. W takiej sytuacji również nie chciałabym, żeby ktoś mnie przesłuchiwał. 
      Cieszę się, że Ros spełnił moją prośbę i powiedział wszystkim, że powinnam odpoczywać. Gdyby nie to miałabym na głowie Michaela z pytaniem "czego ode mnie chciała Ilkawa?"
       Co mam mu niby powiedzieć? 
       Tylko Ros o tym wiedział. Zaręczyłam się z Tantosem w wieku jakiś 14 lat. Wolałam to przed resztą zachować dla siebie. Michael miałby kolejny powód do kłótni, no i ludzie nie bardzo rozumieją kulturę innych ras. 
       Czuję się słabo, ale nie fizycznie. 
       Chyba cała ta sytuacja mnie przerosła. Nie jest mi przykro, że go zabiłam. Zaoszczędziłam mu cierpień i publicznego upokorzenia. Gdyby został złapany, czekałby go wyrok śmierci i przy okazji zhańbienie swojej rodziny. Poprosiłam tatę, aby jego sprawa pozostała utajniona. On też ma w tym interes, więc pewnie tak zrobi. Rozumiem, co kierowało Tantosem. Kiedy byłam mała przyleciałam na I'lię na dłuższy czas i spotkałam kogoś, kto próbował mnie wciągnąć w tą chorą ideologię. Na szczęście jak to dziecko powiedziałam o wszystkim rodzicom, a oni mi wytłumaczyli, kim są i jakie tak naprawdę mają cele tego typu grupy. Ahoram na pewno się smuci widząc jak wiele dzieci, które nie zdążyło tak naprawdę zaznać życia trafia do światów zaniku. Lecz nie wierzę, że poprosił innych Bogów czy Boga (są różne wersje, w zależności od grupy), aby stworzyli inne rasy tylko po to, abyśmy je zabijali. W pismach S'he nie ma o czymś takim mowy. Chyba, że w tych spisanych przez "nowych" proroków. To jakiś obłęd.
        Tantosa nigdy nie kochałam. Był to raczej związek polityczny. Jego rodzina jest bardzo wpływowa. 1/3 okrętów floty Okreniańskiej jest dowodzona przez nich lub ich popleczników, no i pewnie tata chciał mieć pewność, że nie zapomnę o swoich korzeniach.

3 kwietnia 2014

Dzienniki Noyn 3

Od Autorki: 
Witajcie. Mimo, że nie zgłosiło się 5 osób do konkursu to i tak chcę rozdać nagrody moim najwierniejszym czytelnikom. Wszystkie 3 osoby, które się zgłosiły przesłały dobre odpowiedzi. Gratuluje!!! 
1 miejsce otrzymuje: ѕтяαωвєяяу_gιяℓ, która pisze świetny blog o modzie http://swagtrendy.blogspot.com . Fajnie, że wzięłaś udział w konkursie chociaż nie musiałaś, bo mam twój blog już od dawna na liście czytelniczej.
2 miejsce otrzymuje: Martyna Ewa, która pisze blog o różnych ciekawostkach ze świata. Sama często czytam i polecam http://anormalstyle.blogspot.com/
3 miejsce otrzymuje: pisarka iluzji, pisząca blog o ciekawych przemyśleniach na temat świata swiatijegostwory.blogspot.com/

Jako, że  ѕтяαωвєяяу_gιяℓ ma już miejsce na liście czytelniczej to postanowiłam, że dodam do niej blog http://anormalstyle.blogspot.com/, który już niedługo się tam pojawi.
Wszystkim uczestnikom gratuluję i cieszę się, że aż 3 osoby czytają mojego bloga  to naprawdę inspirujące. 

PS.: Statek, którym podróżują bohaterowie nazywa się  A.N Przeznaczenie VII X.S-01, Tron to typ. Tak jak moja papuga jest z gatunku nimfa, a nazywa się Merlin ;) Ale już wredna nie będę i zaliczam tą odpowiedź. 

A teraz miłej lektury ;) 
 

Dziennik osobisty wpis nr 7582C z dnia 18.08.2185 

      Może to się wydawać idiotyczne, ale czuję się winna całej tej sytuacji. Gdybym nie naciskała, żeby pomóc w ujęciu członków sekty Ahoram Ilkawa, Michael nie byłby teraz jedną nogą w grobie. Wiedziałam jaki jest lekkomyślny, nie musiało tak się stać. Jeżeli on...
      Wiele razy wyobrażałam sobie jego śmierć i cieszyło mnie to. Wiele razy chciałam, żeby drań poczuł ból jaki dają mi jego słowa. Chciałam, żeby cierpiał i żeby widział jak się cieszę z jego męki, żeby błagał o pomoc. Lecz teraz najchętniej zamieniłabym się z nim miejscem.

Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 52 - messa
 z dnia 23.01.2184r. 09:03 czasu orbitalnego Zowe

Yrosos: O znalazłem cie! Pomożesz mi z... Co ci się stało?! Skąd to wzięłaś? 
Noyn: Nie krzycz. Głowa bardzo mocno boli. Niedobrze mi. 
Yrosos: Po wypiciu dwóch litrowych butelek czystego spirytusu to się nie dziwię. 
Noyn: [szeptem] Nie krzycz tak. Proszę. 
Yrosos: Jesteś pijana jak bela.
Noyn:
Może.
Yrosos: Coś się stało?
Noyn:
Czemu tak uważasz?
Yrosos:
Nie włamywałabyś się do magazynu, gdyby nic się nie stało.
Noyn:
Skąd pomysł, że się gdzieś włamałam? 
Yrosos: Bo to jedyny trunek dozwolony na stacji, ale jest on przeznaczony do celów badawczych.
Noyn: Masz mnie. I co teraz zrobisz? Doniesiesz na mnie? 
Yrosos: Nie wiem czy pamiętasz, ale tu wszędzie są kamery. Poza tym dostaniesz pewnie tylko upomnienie.
Noyn:
Właśnie o to mi chodzi. Robię co mi się podoba. Zabiłam praktykantkę - mówili wypadek, wysadziłam systemy sztucznej grawicji - mówili zabawa, rozbiłam prototypowy myśliwiec warty miliardy - mówili był niedopracowany. A kiedy Michael przeciążył symulator Admirał darł się na niego tak, że chyba nawet w próżni, byłoby go słychać. Potem wykańczał go kilkunastogodzinnymi treningami przez miesiąc. Ledwo mógł chodzić. A ja?
(chwila ciszy)
Noyn: Nie znoszę polityki. (przedrzeźnia ludzi) Pozwalajmy jej na wszystko, bo jak nie to będzie wojna. To przecież jej narodziny przypieczętowały pokój. Niech robi co chce.
Yrosos:
Sama kreujesz swoją osobowość.
(Odgłos "pawia";)
Yrosos: Okej. Idę po kogoś kto cię stąd zabierze, bo chyba sama nie dasz rady... I po kogoś kto to posprząta. Ohyda. 

Wiadomość tekstowa. Prywatny, bezpieczny komputer KOD:09NT 
[tłumaczenie]
188 Nutr 7406 Er. 39:72 Czasu Ilii
09.08.2180r 12:05 Czasu Ziemskiego
Od: Admirał XXV Floty Federacji Wojskowej
Do: Noyn Ty'n
Załączniki: brak
Temat: Szczere Kondolencje. 

Szanowna Panno Ty'n

     Z wielkim smutkiem muszę poinformować, że w dniu 183 okresu Nutra 7406 Erionu w katastrofie krążownika zmarł Pani narzeczony Tantos Ui'wys. Zarówno dla nas jak i dla Pani jest to wielka strata. Krążownik porwała, a następnie zniszczyła zorganizowana grupa najprawdopodobniej z sekty Ahoram Ilkawa.
     Kilka lat temu miałem okazję go poznać. Miał zadatki na wielkiego przywódcę i żołnierza. Był bardzo inteligentny, miał charyzmę, a nade wszystko był lojalny Federacji.
     Przesyłam szczere kondolencje. Niech Kewame da ci siłę do przejścia przez trudne chwile, a Ahoram przyjmie Tantosa z otwartymi ramionami.


Z wyrazami szacunku
Admirał XXV Floty Federacji Wojskowej
Felon  Dsev

Od Autorki:
A już za tydzień zobaczycie jak zakończy się pierwsza misja drużyny Destiny VII.
Ja myślicie czy Michael przeżyje? Chcecie żeby przeżył?
Czy misja zakończy się sukcesem czy porażką? 

9 marca 2014

Pierwsza misja - no to start!

Dzienniki Noyn

Dziennik osobisty wpis nr 7575A z dnia 10.08.2185

      Mam szczęście, że Admirał dał mi pozwolenie na ostatni lot testowy przed misją. Niestety nie mogę wylecieć poza układ. Muszę sprawdzić, jak spisują się modyfikacje silnika, nad którymi pracowaliśmy z Rosem przez ostatni miesiąc. W statkach typu Tron są one trochę niestabilne. Poważniejsza awaria i... stoimy. Najciężej było nam zdobyć potrzebne części. 


Wiadomość tekstowa. Prywatny, bezpieczny komputer KOD: 09NT

10.08.2185r. 06:23 Czasu orbitalnego Zowe
Od: Noyn Ty'n
Do: Michael Z[blokada], Anna J[blokada], Yrosos G[blokada]
Załączniki: 0
Temat: Statek

Informuję, że po dzisiejszym ostatecznym lotem próbnym oraz przeglądzie technicznym statek jest w pełni gotowy do drogi. Otworzyłam też wrota do hangaru, więc możecie wziąć na pokład najpotrzebniejsze rzeczy i się zadomowić. Ambulatorium jest już w pełni przygotowane, jak również zbrojownia. Pod żadnym pozorem nie schodzić mi do maszynowni, bo zabiję! 
~ Noyn   

Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 01 - Kokpit
z dnia 11.08.2185 r. 08:10 czasu orbitalnego Zowe.

Michael: Nadal jesteś na mnie zła za tamto?
Noyn: Tak.
Michael: Wybacz mi. Nie bierz tego do siebie. To był odruch, impuls.
Noyn: Gdybym ja miała taki "odruch" byłbyś już dawno trupem, ale nie bierz tego do siebie.
Dłuższa cisza
Noyn: Może mi powiesz w końcu, o co ci tak naprawdę chodzi? O mnie? Zrobiłam coś nie tak? Czy może chodzi o moje drugie pochodzenie? Bo jakoś nie masz wyrzutów o wszystko do Rosa!
Michael: To nie tak. Nie chodzi o ciebie. Najlepiej będzie, jeżeli nie będziemy o tym mówić. Postaraj się ignorować taki wyskoki.
Noyn: Co? Jak mogę... [trzask] Cholera!
Michael: Co się dzieje?  Mówiłaś, że jest sprawny!
Noyn: Bo jest. To pewnie nic takiego, chwilowy zanik mocy, lepiej zejdę do maszynowni. Włączam autopilot. Nawet się nie waż dotykać steru! 

Raport sytuacyjny nr 1 Misja Oblężenie

      Według Grom podróż potrwa jeszcze co najmniej 15h. Niedługo po starcie napotkaliśmy problemy ze statkiem, jednak szybko je usunięto. Skontaktował się z nami przedstawiciel Okrenian. Powiedział tylko, że będą nas oczekiwać. Gdy zapytałem, dlaczego okupują kolonię, odparł, że szczegółów dowiemy się na miejscu. 

Zapis tekstowy wideo rozmowy, komputer pokładowy.

12.08.2185 01:21 czasu orbitalnego Zowe.
A.N Przeznaczenie VII X.S-01, Pomieszczenie komunikacyjne.

Okreniański oficer: To strefa zamknięta. Proszę natychmiast opuścić układ albo będziemy zmuszeni otworzyć ogień.
Michael: Mówi kapitan A.N Przeznaczenie. Komandor Korys nas oczekuje. 
Chwila ciszy.
Okreniański oficer: Zgadza się. Ze względu bezpieczeństwa nakazał, aby statek pozostał na orbicie, pod opieką reszty załogi. Polećcie promem w wyznaczone współrzędne. Ile osób schodzi na ląd?
Michael: Załoga liczy tylko cztery osoby i wszystkie schodzą na ląd. 
Okreniański oficer: Rozumem... W takim razie musicie pozostawić statek pod naszą opieką.
Michael: W porządku.
KONIEC ROZMOWY.

Zapis tekstowy nagrania głosowego z kamery nr 05 - Pomieszczenie komunikacyjne,
z dnia 12.08.2185 r. 01:28 czasu orbitalnego Zowe.  

Noyn: Coś tu jest nie tak.
Michael: A co?
Noyn: Okrenianie wiedzieli, że tu lecimy, wiedzieli też mniej więcej w jakim czasie, znali oznakowanie statku, a mimo to ten oficer wyglądał na zdziwionego. Myślał, że statek ma pełną załogę.
Anna: Faktycznie. 


Raport sytuacyjny nr 2 Misja Oblężenie.

      Po przybyciu do układu skontaktował się z nami okreniański oficer z jednego ze statków blokujących układ. Zostaliśmy zmuszeni zostawić nasz okręt w jego rękach. Na miejsce polecieliśmy promem we wskazane współrzędne.
      Jak tylko zeszliśmy z na ląd, spotkaliśmy się z przywódcą obcych, który spodziewał się ludzkiego dyplomaty, a nie Straży. Nakazał nam wrócić na statek i odlecieć. Nie chciał ze mną rozmawiać. Na szczęście Grom razem z Rosem przekonali go do współpracy.

Raport sytuacyjny nr 3 Misja Oblężenie

      Współpraca w naszym rozumieniu, a okrenian jest bardzo różna. Zgodzili się oni bowiem wyjaśnić całą sytuację, ale tylko Grom. Kiedy wróciła z rozmowy, powiedziała całą prawdę.

Dzienniki Michaela

Dziennik Osobisty wpis nr 7319B z dnia 12.08.2185
  
      Już wiem czemu Noyn tak bardzo chowała to w tajemnicy. Zrobiłbym to samo, więc zgodziłem się nie wyjawiać sprawy na zewnątrz, dopóki jej nie rozwiążemy. Ja z początku chciałem po prostu wrócić na stację i opowiedzieć wszystko admirałowi. W końcu na tym miała polegać misja. Mieliśmy się dowiedzieć co tu się dzieje. No i się dowiedzieliśmy. 
      Okazało się, że wśród okrenian istnieją grupy lub nawet można je nazwać sektami, które wierzą, że ich bóg śmierci porozumiał się z innym jakimś tam bogiem, żeby stworzył inne rasy, aby nie musieli zabijać się nawzajem, tylko mogli "wyładować" swoją młodzieńczą agresję na innych rasach. 
      Ta kolonia jest niewielka. Statek zwiadowczy obcych znalazł niedaleko kolonii mały pojazd, który jakiś czas temu został skradziony z I'lii. Według okrenian na pokładzie była co najmniej dziesiątka dzieci i kilku dorosłych. Kiedy zaczęli znikać koloniści, obcy zablokowali układ, aby nie mogli uciec, okrążyli też miasto dla bezpieczeństwa mieszkańców.
      Grom od razu to podejrzewała. Ros pewnie też. Podobno już się zdarzały takie przypadki, ale wcześniej można było wysłać, po ciuchu komandosów, żeby zajęli się sprawą. Tutaj jest podejrzenie, że to bardzo małe dzieci i zostały zmanipulowane przez dorosłych członków sekty. Normalnie taki precedens karany jest u nich śmiercią, ale w takim wypadku okrenianie chcą spróbować im jakoś przemówić do rozumu. Puki co szukają ich kryjówki.
      Z tego, co wyjaśniała Grom takich grup jest kilka, ale są słabo zorganizowane, rozproszone i mimo wszystko niebezpieczne. Fakt ich istnienia nie jest jakąś wielką tajemnicą, lecz Federacja stara się, by to nie była powszechnie znana informacja. Nawet niektórzy mieszkańcy I'lii uważają takie sekty za mit. Wolę się nie mieszać w politykowanie, ale gdyby Alianta wiedziała, że coś takiego ma miejsce, zgaduję, że sojusz byłby zachwiany.
      Postanowiliśmy więc pomóc obcym w poszukiwaniach, chociaż nie jestem pewien czy oni zechcą tę pomoc przyjąć.

1 marca 2014

Dzienniki Noyn 2

Dziennik Osobisty wpis nr 7574G z dnia 09.08.2185 

      Wspaniale, po prostu wspaniale. Nawet mój dowódca się mnie boi. Zamiast stanąć za mną twarzą w twarz, wsuwa list przez szparkę od drzwi. Żyjemy w ludzkim XX wieku, że mam to uważać za miły gest?! Nawet jeżeli miał taki zamiar, to nic mu po tym. Znam go, aż za dobrze. Bootoe egoista i tyle. 
      Chce tylko mnie jakoś ugłaskać, żebym była w stanie jakkolwiek dolecieć na tą kolonie. Wszyscy wciąż pamiętają wypadek podczas szkolenia. Byłam tak zajęta obmyślaniem sposobów na zabicie Michaela, że walnęłam w asteroidę i musiałam na niej lądować awaryjnie.
      Dzisiaj też dla rozluźnienia wymyślałam jak mogłabym go zlikwidować. Najfajniejszy scenariusz z wszystkich, nad którymi dzisiaj fantazjowałam to:
Połamać mu wszystkie kończyny i rzucić na pożarcie dzikim bestiom na Arenie Dellam. Aż mi się miło w środku robiło, kiedy wyobrażałam sobie jak rozszarpują jego ciało, a ja się temu przyglądam.

Dziennik Osobisty wpis nr 2193B z dnia 24.09.2176
 
      Nie, nie, nie, to nie prawda! To się nie działo naprawę! To nie mogłam być ja! To nie moja wina!
Ja tego nie zrobiłam!
      To tylko sen, kolejny koszmar. Pójdę się położyć, a kiedy wstanę wszystko będzie dobrze.

Dziennik Osobisty wpis nr 2195A z dnia 26.09.2176

      Czyli jednak moje najgorsze obawy się spełniły. 
      Wczoraj rano wyszłam ze swojego pokoju i już wiedziałam, że to nie był koszmar. Naprawdę to zrobiłam. Ten strach w oczach ludzi, których mijałam na korytarzu powiedział mi wszystko. Admirał podobno skontaktował się z tatą. Ma tutaj przybyć za kilka dni. 
      Wciąż nie mogę uwierzyć. Zabiłam człowieka! Zawsze byłam trochę nerwowa, ale żeby aż tak! 

Dziennik Osobisty wpis nr 2195C z dnia 26.09.2176

      Najdziwniejsze jest to, że teraz już w ogóle nie czuję się z tym źle. Wręcz przeciwnie. Na początku się bałam, lecz w tej chwili jak tak sobie myślę, to należało jej się. Nikt nie ma prawa mnie poniżać. 
      Każdy kto mi podpadnie, skończy jak ona. 

Dziennik Osobisty wpis nr 2196D z dnia 27.09.2176

      Te leki którymi mnie nafaszerowali chyba zaczynają działać. Co się ze mną dzieję? Dlaczego mam ochotę zabić każdego kto do mnie podejdzie? Na szczęście już się trochę uspokoiłam. 

Dziennik Osobisty wpis nr 2202C z dnia 02.10.2176

      Cały wszechświat stanął dzisiaj do góry nogami. To co zrobiłam było normalne?! Lub jak to tata wyjaśniał "Naturalne"!
      Od zawsze wiedziałam, że nie jestem do końca człowiekiem, ale nie interesowałam się za bardzo tą drugą rasą.
      W mojej naturze jest zabijanie! Nie potrafię tego pojąć. 
       Według taty i tak długo byłam "uśpiona". Chce mnie zabrać na I'lię, żebym zobaczyła jak to wygląda na rodzinnej planecie okrenian - mojej drugiej połowy. Na początku chciał wykorzystać całą sytuację i zabrać mnie do willi na Wekd. Nie mógł przecież pozwolić, abym przez resztę pobytu na stacji brała leki uspokajające. Na szczęście mama jakoś go przekonała. Szkoda, że nie ma jej teraz przy mnie.