18 maja 2015

Destiny - Polowanie część I

Dzienniki Yrososa
  
Dziennik osobisty wpis nr 8042A z dnia 25.09.2185 

      Gdyby moja fizjologia pozwalała mi spać podobnie jak większość ludzi, powiedziałbym, że całą noc nie mogłem dzisiaj zasnąć. Jednak mam tak prawie co dzień, więc to nic nowego. 
      Ten wieczór był jednym z gorszych jakie przeżyłem. Chciałem zająć ciężkie jak tona myśli lekturą, co przysłała mi mama lub pracą nad moim najnowszym projektem, ale te próby okazały się daremne. Moją głowę zaprzątała sprawa Michaela i Noyn, a już dzisiaj odbędzie się spotkanie z Radą Weteranów w tej sprawie. Po czymś takim możliwe nawet, że odprawią Michaela lub gorzej, jednak sytuacja ma podłoże międzygatunkowe i nie wiadomo jaka dokładniej kara mu grozi. Mogę być przynajmniej spokojny, iż nie zapadnie wyrok śmierci. Prawo Alianty zakazało jego stosowania zarówno na Ziemi jak i w koloniach sprzymierzonych już dawno temu, co innego prawa Federacji. 


       Miałem w tą bezsenną noc trochę czasu na rozmyślenia. Doszedłem do wniosków, do których nie chciałbym nigdy dojść... To wszystko moja wina! Tuż po tym jak Michael powiedział o tym co zrobił chorążemu, ten zarządził wstępne przesłuchania. Dowiedziałem się od niego właśnie, że podałem mu silny lek, który go uzależnił i to pod jego wpływem otruł Nirala oraz zrobił jeszcze kilka innych głupstw. Wina pośrednia, ale tak czy siak powinienem wiedzieć. Błąd był mój nie jego. A potem przecież jeszcze mu sam dawałem kilka dawek. Nigdy specjalnie nie zabezpieczałem też moich szafek, ani nie sprawdzałem czy czegoś w nich brakuje, chyba, że braki były bardzo duże.
      Jak mogłem pozwolić na taką nieuwagę i niedokładność!

Dziennik osobisty wpis nr 8042C z dnia 25.09.2185

      Rada i Gwardia naradzała się chyba kilka godzin. Zdecydowanie to były jedne z najdłuższych jakie przeżyłem. Na zewnątrz głównego pomieszczenia komunikacyjnego, gdzie odbywało się spotkanie staliśmy obaj jak słupy w kompletnej ciszy. Ja oraz Michael. Noyn chyba nie była jeszcze gotowa, mogę sobie tylko wyobrazić co czuje, a Anna wydawało się jakby to wszystko w ogóle jej nie obchodziło. Odkąd wróciła właściwie rzadko ją widuję.
      Gdy narada się skończyła do środka poproszono mojego kompana z pustego korytarza. Po paru minutach wyszedł i oznajmił mi co postanowiono. Tuż za nim wyszedł widocznie wzburzony generał Ty'n oraz dwóch przedstawicieli Gwardii Federalnej - Elitarnych służb Federacji Wojskowej, która ma za zadanie chronić najwyższych generałów. Ulżyło mi, kiedy Michael powiedział, że zostaje z nami, jednak widziałem jakie to było dla niego ciężkie. Ta drużyna jest całym jego życiem... Jest jeszcze kwestia ustanowienia nowego przywódcy. Rada podobno potrzebuje kilku dni na decyzję,na. Nie ma nad czym się zastanawiać, Anna jest praktycznie jedyną kandydatką.
więc musimy czekać, lecz dla mnie jest to już oczywiste. Wykluczając Grom pozostaję ja oraz An.

Dziennik osobisty wpis nr 8042D z dnia 25.09.2185

      Nie mogę uwierzyć w to co powiedziała Grom!!! Naprawdę nie mogę... Nawet jeżeli było właśnie tak jak powiedziała, że ona sama obiecała sobie taką głupotę, prawdopodobnie puściłaby wszystko szybko w niepamięć.
      Kłamie! Wiem na pewno! Nie mam jednak pojęcia co szykuje. Zabije człowieka tylko po to, aby podnieść reputacje swoją i rodziny?! Idiotycznie pytanie. Oczywiście, że to zrobi! Grom od zawsze była tak wychowywana: rodzina najważniejsza, bez względu na wszystko. Nawet kosztem przyjaciela. Z Michaelem nie ma co prawda najlepszych relacji, żadne z nich nie nazwie tego przyjaźnią, lecz są nimi.
      Powinienem coś zrobić...Ostrzec Michaela! Powstrzymać Grom! Cokolwiek!

Zapis tekstowy nagrania głosowego Stacja Destiny
z dnia 28.09.2185r. 10:28 czasu orbitalnego Zowe.

Michael: Nie mam zamiaru uciekać rozumiesz! Muszę wziąć odpowiedzialność za to co zrobiłem.
Yrosos: Jesteś samobójcą czy co?! Za kilka godzin generał stąd odleci, a wtedy Grom nie będzie miała wyboru!
Michael: Wiem przecież. Trzeba znaleźć inne wyjście, takie które nie wymaga położenia mnie trupem oraz zadowoli pieprzoną okreniańską politykę i poczucie honoru. 
Yrosos: Nie patrz na mnie!
Michael: Ty teraz jesteś przywódcą.
Yrosos: Nie nabijaj się dobrze? To poważna sprawa.
Michael: Jasne. Mamy jeszcze trochę czasu, lepiej mi się myśli pod presją.

Zapis tekstowy nagrania głosowego Stacja Destiny
z dnia 29.09.2185r. 01:07 czasu orbitalnego Zowe.

Michael: Dobra, można zacząć panikować!
Yrosos: Co się stało?
Michael: Szedłem do ciebie, kiedy centralnie przy mnie przeleciał nóż! Kiedy się odwróciłem nikogo nie było, ale... Mam wrażenie, że to ostrzeżenie.
Yrosos: Ona daje ci czas, bo sama nie widzi innej drogi.
Michael: Czego wy wszyscy chcecie?!
Yrosos: Żebyś przestał mówić "niemożliwe".

Hejka wszystkim!
Jak wam się spodobał ten post? Jak co myślicie o radzie Yrososa? Czy Michael wyjdzie z opresji? Macie jakieś propozycje może w jaki sposób to zrobi? Czy może się podda (chociaż to raczej nie w jego stylu)?
I na koniec garstka informacji: w przyszłym tygodniu znów będzie przerwa. Jeżeli będę miała "wenę" i znajdę ciekawy temat typowo "o blogach" to za tydzień pojawi się właśnie taki post, jednak kolejnej części opowiadania możecie się spodziewać dopiero 1 czerwca.
Ci którzy jeszcze nie zagłosowali w ankiecie tej tam na górze to byłabym bardzo wdzięczna za głosy. Można zaznaczać w niej kilka odpowiedzi - przypominam.
Ok. Ostatnia rzecz. Wtorek-Środa będę nieaktywna z powodu wyjazdu.
Pozdro.
~Noyn

8 komentarzy:

  1. Kolejne świetne opowiadanie :)
    Pozdrawiam kochana :*
    http://glamcia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Witam! Zostałaś nominowana do LBA (głównie przez wzgląd na pamięć twoich początków i czas trwania bloga). http://kotnasluzbie.blogspot.com/2015/05/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominacje. Bardzo dobrze się bawiłam pisząc opowiadanie. To było ciekawe wyzwanie. Czuję się zaszczycona, że o mnie pomyślałaś.
      Pozdro.

      Usuń
  3. Mam nadzieję że niedługo już na stałe wrócisz na bloga. A tak nawiasem mówiąc to miałaś fajny pomysł z tą ankietą.
    Mam do ciebie takie pytanie. Czy jakbym podesłała ci kiedyś link do mojego bloga z FF to oceniłabyś to opowiadanie ?

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trzeba zrobić sobie przerwę, żeby się do końca nie wypalić. Spokojnie, nie zamierzam porzucać tego bloga. Za dużo pracy w niego włożyłam, czasu i serca by tak po prostu to wszystko zniszczyć.
      Dziękuję. Lubię dowiadywać się od czytelników co sądzą na dany temat. Dzięki temu mogę ulepszać bloga.
      Chętnie w wolnym czasie bym zerknęła kochana :)
      Pozdro.

      Usuń