12 listopada 2016

Studiuję astronomię.

Hejka!
Kilka osób w komentarzach było zainteresowanych kierunkiem studiów, jaki wybrałam, a szperając w
internecie, naczytałam się opinii "nie znam się, to się wypowiem" i to jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego, więc postanowiłam opowiedzieć trochę o astronomii, jako studentka, która przetrwała, aż miesiąc na wydziale fizyki i astronomii.

CZY ŁATWO SIĘ DOSTAĆ?
- Bardzo łatwo. Astronomia jest bardzo rzadko wybierana przez absolwentów szkół średnich, z różnych powodów np. brak perspektyw pracy, rodzina, przerażenie wyższym poziomem matematyki. Limit miejsc na mojej uczelni wynosił 50 osób, niby mało, ale kandydaci nie zapełnili wszystkich miejsc. Przeprowadzono nawet rekrutację dodatkową. Wystarczy więc przeciętnie zdana matura. Tak jak to było w moim przypadku. Więc jeśli ktoś myśli o tym kierunku, nie musi się martwić, że matura pójdzie gorzej niż was stać.
Jednak jest też duży odsiew na 1 roku, w pierwszym semestrze też wiele osób rezygnuje. Nawet dzieje się to w pierwszym miesiącu.
Lista studentów 2 roku to 10 osób, a nas teraz jest około 20stka. Kto przeżyje, a kto zginie?

STUDIUJESZ FIZYKĘ?
- Spotkałam się kilkoma opiniami, że astronomia nie jest kierunkiem studiów, ale specjalnością na fizyce. Bzdura! Niewiele uczelni oferuje ten kierunek (co ze względu na niską popularność jest zrozumiałe), ale jest ich kilka w Polsce. Między innymi w Warszawie, Wrocławiu i Toruniu.

BOJĘ SIĘ FIZYKI I MATEMATYKI!
- Ja z typową naukową fizyką niewiele miałam wspólnego od... zawsze. W gimnazjum nauczyciele spaprali sprawę, w technikum miałam fizykę tylko 1 rok. Moja wiedza ograniczała się do czytanych dla frajdy podręczników do fizyki (tak dla frajdy), książek popularno-naukowych i czasopism. Na razie sobie jakoś radzę. Nie jest łatwo, fakt, ale w miarę upływu czasu mam wrażenie, że zaczynam coraz lepiej rozumieć język, którym posługują się wykładowcy :)
- Z matematyką jest trochę lepiej, bo miałam jej sporo w szkole średniej i to na dobrym poziomie, chociaż to, co spotkałam na studiach to... zadania są trudniejsze, ale nie niewykonalne, po prostu trzeba trochę więcej pomyśleć.
Głównie o to się rozchodzi, o myślenie. Ludzie albo boją się myśleć, albo tworzą sami sobie bariery.

CZY JEST DUŻO NAUKI?
- Na razie myślę, że jest przeciętnie. Z naukami ścisłymi jest o tyle fajnie, że bardzo mało jest zagadnień, które trzeba wykuć na blachę. Wystarczy poczytać podręcznik, czasem wielokrotnie jeden rozdział, ale ze zrozumieniem, a później właściwie większość zadań można zrobić bez większych problemów. 

CZY ZNAJDĘ PO TYM PRACĘ?
- To jedno pytanie sprawia, że wiele osób nie decyduje się na ten kierunek lub rezygnuje na rzecz innego. Nie widzą perspektyw. Ja powiem tak: pracodawcy chętnie zatrudniają ludzi po studiach ścisłych, absolwentów tych kierunków jest mało, rynek jest wystarczający, nie widzę żadnej bariery, a jak przed napisaniem tego posta sprawdziłam zarobki astronomów, jako pracowników naukowych, są to stawki około 5000 brutto i jest to średnia. Astronomia to dział fizyki, więc absolwent ma wykształcenie z dziedziny fizyki, matematyki, informatyki. Moja uczelnia ma w programie języki programowania do wyboru i wiem, że będzie też sporo nauki z analizowaniem danych na komputerze. W razie czego masz furtkę do zostania programistą albo kimkolwiek zechcesz. Kierunek studiów, który się kończy, nikogo nie ogranicza. Może od razu po astronomii nie zostaniesz prokuratorem, bo do tego potrzeba oddzielnych studiów, ale równie dobrze można zająć się czymś powiązanym z naukami ścisłymi lub wręcz kompletnie niezwiązanym. Mnie skończone technikum ekonomiczne nie ograniczyło w wyborze studiów, to dlaczego studia miałyby ograniczać moją karierę. Kiedy wszyscy mówili, że powinnam brnąć dalej w ekonomię, powiedziałam nie.

MAŁO NAS, MAŁO NAS DO PIECZENIA CHLEBA...
- Tylko u nas liczymy ilu pracowników, przypada na jednego studenta! Naprawdę wydział jest bardzo mały, co stwarza specyficzną atmosferę. Na roku znamy się wszyscy choćby z widzenia. Grupy rzadko liczą więcej niż 10 osób, a jak tyle pojawi się na wykładzie to święto lasu.
Wbrew pozorom jest to duży plus, bo co najmniej co drugie zajęcia jest się przy tablicy i rozwiązuje zadania, a wtedy uczysz się najwięcej. Za złe rozwiązania nie ma oceny niedostatecznej, a profesorowie i inni studenci pomagają w rozwiązywaniu. Więc nie ma się tak dużego stresu.
Dzięki małej liczbie studentów nie czuje się jak numer indeksu, pesel, jak chwilami czułam się nawet w moim starym technikum. Nawet słynne Panie z dziekanatu zawsze się do ciebie uśmiechną :) może to dlatego, że nie muszą się użerać z tak dużą ilością studentów, jak to jest na innych wydziałach.
Ostatnio padł rekord obecności na ćwiczeniach z matematyki. Pojawiły się tylko trzy osoby!

DLACZEGO ASTRONOMIA?
- To był bardzo spontaniczny wybór, nie do końca nawet przemyślany, szczerze powiedziawszy. Nie myślałam o przyszłej pracy, reakcji rodziny, dużej ilości fizyki, którą będę musiała nadrobić... Po prostu kliknęłam magiczny przycisk "zapisz się". Dopiero później zaczęło mi zależeć na tym, żeby się dostać i skończyć akurat ten kierunek. Z perspektywy tego miesiąca, bo bardzo się cieszę, że chociaż próbuję. Kto nie ryzykuje, nie zyskuje. Prawdopodobnie bardzo bym w przyszłości żałowała, gdybym wybrała coś bardziej "przyziemnego".

NIKT NORMALNY NIE IDZIE NA TE STUDIA.
- No dobra przesadzam. Są osoby bardzo bliskie byciu normalnym, ale nie jest ich wielu. Na astronomię idą w większości ludzie, którzy naprawdę tego chcą. Nie zapisali się tylko po to, bo nie wiedzą co chcą robić, jak to często bywa na bardziej obleganych kierunkach. Różnorodność charakterów połączona z małymi grupami sprawia, że rzadko doskwiera nam nuda.

ILE JEST PIASKU NA WSZYSTKICH PLAŻACH NA ZIEMI? UDOWODNIJ, ŻE 1 JEST WIĘKSZE OD ZERA. - NIE CHCE NIC MÓWIĆ, ALE CHYBA PRZEKROCZYLIŚMY PRĘDKOŚĆ ŚWIATŁA... Witamy na wydziale Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Wrocławskiego, takie rzeczy tylko u nas :)


I co myślicie o poście? Zaspokoiłam waszą ciekawość? Macie może jeszcze jakieś pytania? Zastanawia się ktoś z was nad ścisłym kierunkiem studiów? A może zastanawia się nad studiowaniem na Uniwersytecie Wrocławskim?
Piszcie w komentarzach. Jeśli blog się podoba, zaobserwuj, by być na bieżąco. A jeśli podobał ci się tylko ten post lub inny pojedynczy pokaż mi to, dając +1. Zapraszam także na funpage bloga oraz twittera :)
Pozdro.
~Noyn
Źródła (obrazki):
http://sd.keepcalm-o-matic.co.uk/i/keep-calm-and-study-astronomy-15.png
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/52/Alexander_Jamieson_Celestial_Atlas-Plate_6.jpg
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/29/Instytut_Astronomii_we_Wroc%C5%82awiu.JPG
Może spodoba Ci się również:
- Ona też czuje! - Opowiadanko.

4 komentarze:

  1. Jak dla mnie astronomia to ciekawy kierunek mimo iż sama nie zdecydowałabym się na niego. Po prostu nie moja bajka. Fajnie że decydujesz się realizować marzenia.
    Jakby ktoś Ci powiedział że to nudny kierunek to na pocieszenie powiem Ci że Brian May( nie wiem czy nazwisko coś ci mówi ale to gitarzysta Queen) ma doktorat z astronomii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmienie tego kierunku jest ciekawie, chociaż teraz w tym semestrze mam wrażenie, że studiuję bardziej fizykę. Gdyby była to taka fizyka i matematyka z jaką spotkałam się w gimnazjum i chwilami w technikum to prawdopodobnie męczyłabym się bardzo na tym kierunku. Jednak na uniwersytecie ma to kompletnie inny klimat, właściwie na każdym wykładzie są pokazy doświadczeń, profesorowie są dość luźni, a na ćwiczeniach krze się nam wyjaśniać jak zrobiliśmy dane zadanie, więc właściwie wszystko jest rozkładane na czynniki pierwsze. Debila z siebie przy tablicy nie zrobisz, bo w ławce siedzą tacy sami debile. Jedynym wyjątkiem są osoby, które już coś związanego z fizyką studiowały lub chodziły do dobrego liceum na mat-fiz - oni to są dopiero kosmitami :)
      A to ciekawostka! Nie wiedziałam. Nie wiem czy przetrwam ten semestr, a co dopiero doktorat, ale nigdy nic nie wiadomo.
      Pozdro.

      Usuń
  2. Siedzę w jakimś pubie i patrzę z kumpelą na pocztówki wywieszone na ścianie, zastanawiamy się głośno, czy właściciele pubu byli w tych wszystkich miejscach, czy tylko tak sobie powiesili. Przystojny barman siedzący nieopodal podnosi głowę znad telefonu i rzuca: "Noo, jak mamy gości podróżników to przynoszą pocztówki z miejsc, w których byli"
    A kumpela pyta zaskoczona "To kto był w kosmosie??" (kilka pocztówek z mgławicami)
    Barman: "Eeee, to ja..."
    Nie, nie był w kosmosie, okazał się studentem atronomii i przy okazji powiedział nam gdzie w naszym mieście jest otwarte obserwatorium astronimiczne i można przyjśc na wykłady w czasie roku akademickiego. Co najlepsze, w ogóle interesuję się kosmisem przez mojego ex, właśnie studenta astronomii. Więc z zasady nie podrywam innych studentów tego kierunku. Obawiam się, że wszyscy się znacie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe... To bardzo prawdopodobne. U mnie na jednym roku znają się wszyscy, a po nitce do kłębka, każdy zna kogoś z innego roku ;) Tak jak wspominałam, normalnych ludzi na tym kierunku nie znajdziesz, kilka wyjątków zbliżonych tylko do normalności.
      Pozdro.

      Usuń