3 grudnia 2016

Dzienniki Anny 13

W poprzednich odcinkach...
Drużynie Destiny polecono zbadać sprawę ataków hakerskich na sieci dyplomatyczne, które są powodem chaosu i konfliktów w galaktyce. Bohaterowie po wielu przygodach, w końcu znajdują przyczynę zamieszania, mogą więc wracać do domu. Jednak misja ta wywarła duży wpływ na nich wszystkich. Jak poradzą sobie z nową wiedzą?

Dziennik Osobisty wpis nr 7484B z dnia 8.11.2185

      Można się było spodziewać takiego obrotu spraw. Teraz wszystko ma sens, tylko... co ja mam z tym wspólnego? Co mogłabym zrobić, aby zmienić przyszłość? Nie mam przecież wpływu na innych, szczególnie tych, których prawdopodobnie nigdy nie spotkam. Chociaż, chyba jest jakiś powód, dla którego John pokazał mi akurat te sceny?
      Jedna z nich dzieje się podobno w nie tak dalekiej przyszłości, (John starał się unikać podawania nawet roku wydarzenia. Trochę go w sumie rozumiem) pokazywała Grom w sporej sali. Siedziała przy biurku, w trochę śmiesznym wdzianku, widocznie pochłonięta jakąś pracą. Po chwili wszedł do pomieszczenia młody chłopak w otoczeniu pary strażników.
      - Coś się stało? - zapytała, zerkając tylko w stronę przybyszy.
      - Przyłapaliśmy młodego na korespondencji z tą ludzką kobietą.
      Grom nagle zmieniła wyraz twarzy.
      - Zostawcie nas samych - rozkazała, a strażnicy niemal natychmiast skierowali się do wyjścia z pokoju.
       Widać było, że w Grom gotowała się wściekłość. Wstała gwałtownie i podeszła do chłopaka. Ten chyba chciał coś powiedzieć, ale nie zdążył, bo półokrenianka przyłożyła mu z liścia w twarz, z taką siłą, że ledwo utrzymał równowagę.
      - Niczego cię nie nauczyłam! Mam ci przypo...
      - Przestań! Monic nie jest winna tego, co cię spotkało. Zrozum to w końcu - przerwał jej. I to chyba był zły pomysł z jego strony.
      - Ona zniszczy ciebie, mnie i Federację. Nie mogę pozwolić, by Straży znowu udało się zapanować nad I'lią! Więc albo skończysz tę dziecinną zabawę i skupisz się na tym, co ważne, albo nazwisko przejdzie na twoją siostrę, która wygląda na to, że ma więcej rozumu od ciebie. A jeśli to nie poskutkuje, bądź pewien, że dziewczynę zawsze może spotkać jakiś paskudny wypadek.
      Chłopak był bliski rzucenia się z pięścią na Grom. Trafiła w jego czuły punkt.
      - Nie ośmielisz się! - krzyknął.
      - Zrobię wszystko dla dobra Federacji. Poświęcę wszystko i wszystkich, jeśli będzie trzeba.

      "Wszystko" w jej głosie, brzmiało trochę jak groźba, że mogłaby zabić nie tylko tę biedną dziewczynę, ale też chłopaka, który wyglądało, że jest jej synem. Mnie samą przeraził sposób, w jaki mówiła. Nie wiem, ile lat w przyszłość wybiegliśmy, lecz to zupełnie niepodobne do teraźniejszej Grom, która głęboko przeżywa, każdą swoją ofiarę.
      Musiało się wiele wydarzyć w międzyczasie.

      Druga scena pokazywała wnętrze największego statku, wśród floty, która zniszczyła Księżyc i Ziemię, w przyszłości, którą widzieliśmy wszyscy. Przenieśliśmy się do wnętrza zrekonstruowanego Seloro.
      Na mostku, na krześle dowódcy siedział, chłopak, którego poznała z wcześniejszego obrazu. Właściwie oprócz trochę większej postury niewiele się zmienił. Patrzył w okno, przyglądając się jeszcze istniejącemu Księżycowi.
      - Kolonia Armstrong prosi o kontakt wizualny - powiedział jeden z oficerów.
      - Odrzuć. Przekaż dowódcom statków, aby przygotowali bomby - rozkazał.
      - Tak jest.
      Chwilę później podszedł do niego inny mężczyzna. Kogoś mi przypominał, ale z początku nie mogłam powiedzieć kogo.
      - Jeszcze nie jest za późno. Wycofaj się, błagam cię. Dobrze wiesz, że nie tego by chciała - powiedział mężczyzna do chłopaka.
      - Wręcz przeciwnie. Wiem, że właśnie tego ode mnie oczekiwała.
      - Skąd ci to przyszło do głowy?! Twoja matka nigdy nie zgodziłaby się na masowy mord miliardów niewinnych istot! Nie ulegaj naciskom tych głupców z Rady, oni wykorzystują twoją naiwność dla własnej zemsty, bo też kogoś stracili w tym konflikcie. Opamiętaj się dziecko!
      - Co ty możesz wiedzieć? Matka umarła na moich rękach, zamordowana przez Straż, która bała się jej tak bardzo. Pokażę im, że powinni byli bać się mnie.
      - Nastraszyłeś ich wystarczająco... - mężczyzna dalej próbował odwieść chłopaka od jego planów.
      - "Pomścij mnie" powiedziała, zanim odeszła. Za to, co Straż zrobiła w ciągu ostatnich dwóch stuleci, nie mogę odpłacić się inaczej. Poruczniku - zwrócił się do tego samego oficera co ostatnio - zarządź atak.

      Teraz już wiem, kim był tamten mężczyzna. To była starsza wersja narzeczonego Grom. Czyli możliwe, że chłopak to też i jego syn. Dlatego rozmawiali bardziej swobodnie.
      Dowiedziałam się, jak doszło do tej katastrofy, którą widzieliśmy, ale co zrobić, aby to powstrzymać? Niemożliwe, żeby udało mi się dożyć ponad dwieście lat i ostrzec kogokolwiek!

Dziennik Osobisty wpis nr 7484C z dnia 8.11.2185
 
      "Nie mogę pozwolić, by Straży znowu udało się zapanować nad I'lią!"
      Ciągle myślę, o tym, co pokazał mi John, a w szczególności o tych słowach. Możliwe, że ma to związek z nienawiścią Grom do Straży, a ta ma doprowadzić do zagłady Ziemi. Jeszcze, tylko gdybym miała pewność, że chodzi o to, o czym myślę, bo jeśli nie i podejmę działanie, skutki mogą doprowadzić do tego, że staniemy w obliczu wojny już teraz.


Hejka!
Oj tak, byłam nieobecna bardzo długo, ale nie ma tak łatwo. Jeszcze się mnie nie pozbyliście. W ostatnim miesiącu miałam dużo atrakcji. Wypadł mi też wyjazd w góry na obserwacje, gdzie widziałam piękny wybuchający meteor przy pasie Oriona oraz przy okazji zamarzałam na kość :)
W każdym razie nie ma się co martwić moją nieobecnością, bo mogą się takie jeszcze zdarzyć np. w pobliżu sesji. Jeśli postanowię opuścić bloga (co mam nadzieję, nie nastąpi przynajmniej dopóki nie skończę opowieści) to na pewno dam wam znać.
Na przyszły tydzień mam już plan na post dodatkowy - przy okazji zapraszam do głosowania na temat postu dodatkowego.
Później będę miała chwilkę w czasie świąt, więc w grudniu powinno się pojawić więcej wpisów.

Co się stało, że Grom tak bardzo znienawidzi ludzi w przyszłości? Myślicie, że chciałaby zniszczenia Ziemi? Co ją tak mogłoby zmienić?
Piszcie w komentarzach. Jeśli blog się podoba, zaobserwuj, by być na bieżąco. A jeśli podobał ci się tylko ten post lub inny pojedynczy pokaż mi to, dając +1. Zapraszam także na funpage bloga oraz twittera :)

Pozdro.
~Noyn
Może spodoba Ci się również:
- Pseudonaukowy i pseudofilozoficzny absurd do potęgi nieskończonej, czyli recenzja filmu "Lucy"
- Typowy, ale nietypowy dziennik młodego okrenianina z roku 2185
- Wojna Słoneczna - Jak doszło do konfliktu? #Historia świata cz. 1

5 komentarzy:

  1. Nie mogłam doczekać się kolejnego rozdziału. Myślałam że już zapomniałaś :)
    Fajnie że wyjazd w góry ci się udał. Trzymam kciuki za studia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie. O czym jak o czym, ale o czytelnikach pamiętam zawsze. Na następny raz postaram się wcześniej informować o możliwości dłuższej nieobecności.
      Dziękuję :)
      Pozdro.

      Usuń
  2. Ooooo, pora na dziennik Anny. W dalszym ciągu jest moją ulubioną postacią ^^
    Obstawiam, że Grom straciła coś bardzo ważnego. Lub kogoś. I kieruje się zasadą ,,oko za oko".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadą "oko za oko" kieruje się większość okrenian, ale wygląda na to, że wdała się w głęboki konflikt ze Strażą. Jeśli Anna będzie chciała zapobiec zniszczeniu Ziemi będzie musiała dojść do jego podłoża i zniszczyć go jeszcze zanim się pojawi.
      Pozdro.

      Usuń
  3. Cześć i czołem!
    Od jakiegoś czasu krąży plotka, że blogosfera umiera śmiercią naturalną. Coraz większa ilość autorów zaczyna pisać do szuflady bądź przenosi swoje wypociny na Wattpada. Cieszymy się, że wciąż jesteś z nami i zapraszamy cię do poznania opinii o swojej pracy.
    Pozdrawiamy cieplutko,
    Ekipa ocenialni http://wspolnymi-silami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń